Forums

Skip to content

Advanced search
  • Quick links
    • Unanswered topics
    • Active topics
    • Search
  • FAQ
  • Login
  • Register
  • Board index International Gentoo Users Polskie forum (Polish) Polish OTW
  • Search

piekny kwiatek ... na 2007 rok! pff

Rozmowy nie związane ściśle z Gentoo

Moderator: SlashBeast

Post Reply
  • Print view
Advanced search
76 posts
  • Previous
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • Next
Author
Message
n0rbi666
l33t
l33t
User avatar
Posts: 707
Joined: Fri Mar 04, 2005 7:18 pm
Location: \Poland\Krakow

  • Quote

Post by n0rbi666 » Thu Jan 04, 2007 8:01 pm

Właśnie pożyczyłem od ojca płytkę Ricka Wakemana (oryginał sprowadzany z UK - bo w Polsce nie dostanie się takiego wydania) - skonwertowałem na mp3, i właśnie słucham - legalne to czy nie ? (Czysto z ciekawości pytam :D )
Kolejne dziwne pytanie : Słucham głośno muzyki, sąsiedzi mają zatkać uszy - bo przecież gdy słyszą muzykę, za którą nie zapłacili - łamią prawa autorskie ? :)

A co do przykładu z prędkością : 13Homer, dla Ciebie sztuczne są ograniczenia prędkości, dla innych sztuczne są ograniczenia co do możliwości odtwarzania legalnie kupionego DVD gdzie się chce.
Z tym, że ograniczenie prędkości ma jakiś cel - chronić życie ludzkie. A regiony w dvd co chronią ? Na pewno nie praw autora - on przecież i tak dostał swoje marne pare %, bez względu gdzie kupiłeś DVD.
A kupując oryginał chce właśnie wesprzeć autora, docenić jego pracę - nie żadnych dystrybutorów.

A co, jeżeli mieszkam w PL, mam pokaźną kolekcję oryginalnych DVD i chce przeprowadzić się do USA ? Kolekcję mogę wyrzucić, i muszę jeszcze raz kupować wszystko w USA ?
Top
13Homer
Guru
Guru
User avatar
Posts: 461
Joined: Tue Jul 12, 2005 1:07 pm

  • Quote

Post by 13Homer » Thu Jan 04, 2007 8:18 pm

Poe wrote:bez przesady. co innego kupić coś na co ma się ochotę, ma się pieniądze i jest to zgodne z prawem, a co innego gwałcić,zabijać, zjadać itp. mam pieniądze, nudzi mi się, mam prawo zrobić z zarobionymi pieniędzmi co chcę. oddam podatki rachunki i inne, reszta zostaje na MOJE życie.
Racja, przesadziłem. A co do pieniędzy: jak coś kupujesz to zawierasz umowę, nie zawsze jest tak, że tylko płacisz i fonito. Czasami zobowiązujesz się do czegoś jeszcze, jest to warunek zawarcia takiej umowy.
prawo w polsce zabrania sprowadzania samochodów? to po cholere jasną płaci się cło?! skoro jest to zabronione, to dlaczego są ściągane?! nie mówię tu o ściąganiu złomu za 5euro, tylko o jakimś nowym samochodzie, z salonu.
Nie, to była prośba o rozróżnienie i zrozumienie dwóch sytuacji: jedna, gdy czegoś zabrania prawo w Polsce, druga, gdy zabrania tego producent.
chocby to przykladowe Porshe[...]zarobił koncern, austria, ale takze polska (podatki, cła... a np za 5 lat bede chciał sprzedać go w polsce, to wtedy dochodzą kolejne podatki odprowadzane do skarbu panstwa.. czyz nie?). poza tym jeszcze pozostaje osobna kwestia tego, ze jestesmy w UE
Pieniądze i pieniądze... A co z prawem o decydowaniu o swojej własności? Jeśli dokonujesz zakupu obwarowanego zastrzeżeniami czy wyłaczeniami, to miej pretensje do siebie. Jest prawo własności, ale jest też coś takiego jak dochowywanie zawieranych umów.
a co do twojego pędzenia 200km/h [...] jasne. przy 90,50 czy nawet 40 km/h mozesz zabic bez problemow, ale jest zdecydowanie wieksza szansa na zauwazenie ewentualnej przeszkody.
To zabronić poruszania się samochodami. Brak samochodów == brak wypadków samochodowych.
A to, że ktoś ma fantazję jechać 200 i wpadnie w dziurę, to jego pech, mógł jechać wolno, to nie autostrada, że nie wolno jechać wolniej niż ileśtam. Nie jest to powód do nakładania ograniczeń na wszystkich. Kwestia indywidualnej odpowiedzialności i wyobraxni kierowcy. A ulice nie są po to, żeby dzieci po nich biegały. Ulica jest od tego, żeby po niej jeździć, to pieszy ma się dostosować do samochodów a nie odwrotnie.
tak, uważam, ze to jest moje prawo. skoro jest to oficjalnie wydane, dla ludzi, uwazam, ze mam prawo dązyc do tego by ten film kupić, w oryginale i moc go sobie oglądać
Dążyć tak, ale nie każdym sposobem, wbrew woli wydawcy. Film został wypuszczony pod pewnymi warunkami, ale to jak widać dla Ciebie nic nie znaczy, ważne jest rozliczenie kasy...
bo moze to coś złego że chcę KUPIĆ (czyt. czyli zapłacic rownież autorowi i wszekicm innym podmiotom za stworzenie tego) film, a nie ściągnąć go z p2p?
Ciągle o pieniądzach... To jest kradzież i to jest kradzież (oszustwo, wyłudzenie, jak zwał tak zwał).
i argumentowanie, ze w polsce czegos nie ma i nie bedzie jest normalne, to po prostu przegięcie. owszem, zacofanie jest, ale dlaczego nie dązyc do tego, zeby bylo lepiej? jak producenci sie zorientuja, ze jest na jakis film wzięcie, to powinni czym predzej wykupic prawa do rozpowszechniania danego tytulu w polsce
Nie twierdzę, że normalne, ale że właściciel praw ma całkowite prawo do takiego postępowania. To, czy Ty uważasz to za sensowne, czy nie, to Twoja sprawa.
Nie wiem, czy wiesz, ale w Polsce nie można sprzedawać (przynajmniej w obiegu oficjalnym) książek jednego z najlepszych i najważniejszych pisarzy polskich: Józefa Mackiewicza. Sam o tym zadecydował, gdyż uważał, że Polacy nie zrozumieją jego twórczości...
Lenovo ThinkPad R61 / C2D@2.6.24 / nVidia Quatro NVS 140M / 2 GB RAM
Top
13Homer
Guru
Guru
User avatar
Posts: 461
Joined: Tue Jul 12, 2005 1:07 pm

  • Quote

Post by 13Homer » Thu Jan 04, 2007 8:28 pm

n0rbi666 wrote:Właśnie pożyczyłem od ojca płytkę Ricka Wakemana (oryginał sprowadzany z UK - bo w Polsce nie dostanie się takiego wydania) - skonwertowałem na mp3, i właśnie słucham - legalne to czy nie ? (Czysto z ciekawości pytam :D )
Słuchanie? Nie wiem. Kopiowanie - nielegalne.
Kolejne dziwne pytanie : Słucham głośno muzyki, sąsiedzi mają zatkać uszy - bo przecież gdy słyszą muzykę, za którą nie zapłacili - łamią prawa autorskie ? :)
Ty łamiesz, odtwarzając publicznie. Niespodzianka, prawda?
A co do przykładu z prędkością : 13Homer, dla Ciebie sztuczne są ograniczenia prędkości, dla innych sztuczne są ograniczenia co do możliwości odtwarzania legalnie kupionego DVD gdzie się chce.
Legalnie kupionego - tak, ale nielegalnie wykorzystywanego.
Co do prędkości: producent nie ogranicza prędkości (a przynajmniej rzadko).
Z tym, że ograniczenie prędkości ma jakiś cel - chronić życie ludzkie.
Czyje życie? Jakieś hipotetyczne, które ktoś, gdzieś może kiedyś stracić? Lewactwo w czystej formie.
A regiony w dvd co chronią ?
A kto powiedział, że mają coś chronić? Producent zadecydował, że ma tak być i to wystarczy. Najwyraźniej uważasz, że wszystko musi mieć swój cel, im ważniejszy tym lepiej.
Na pewno nie praw autora - on przecież i tak dostał swoje marne pare %, bez względu gdzie kupiłeś DVD.
A kupując oryginał chce właśnie wesprzeć autora, docenić jego pracę - nie żadnych dystrybutorów.
To sobie chciej i wyslij mu kasę bnezpośrednio, bo kupując w sklepie wspierasz pośredników. Nie wiedziałeś?
A co, jeżeli mieszkam w PL, mam pokaźną kolekcję oryginalnych DVD i chce przeprowadzić się do USA ? Kolekcję mogę wyrzucić, i muszę jeszcze raz kupować wszystko w USA ?
Możesz się wymienić z kimś, kto przeprowadza się do Polski z USA :)
Posiadanie nie jest nielegalne, tylko odtwarzanie.
Lenovo ThinkPad R61 / C2D@2.6.24 / nVidia Quatro NVS 140M / 2 GB RAM
Top
Poe
Bodhisattva
Bodhisattva
User avatar
Posts: 2155
Joined: Sat Apr 03, 2004 5:57 pm
Location: Mysłowice/Lublin, Poland
Contact:
Contact Poe
Website

  • Quote

Post by Poe » Thu Jan 04, 2007 8:38 pm

13Homer wrote:
a co do twojego pędzenia 200km/h [...] jasne. przy 90,50 czy nawet 40 km/h mozesz zabic bez problemow, ale jest zdecydowanie wieksza szansa na zauwazenie ewentualnej przeszkody.
To zabronić poruszania się samochodami. Brak samochodów == brak wypadków samochodowych.
A to, że ktoś ma fantazję jechać 200 i wpadnie w dziurę, to jego pech, mógł jechać wolno, to nie autostrada, że nie wolno jechać wolniej niż ileśtam. Nie jest to powód do nakładania ograniczeń na wszystkich. Kwestia indywidualnej odpowiedzialności i wyobraxni kierowcy. A ulice nie są po to, żeby dzieci po nich biegały. Ulica jest od tego, żeby po niej jeździć, to pieszy ma się dostosować do samochodów a nie odwrotnie.
juz naprawdę nie wiesz co piszesz... ktoś ma fantazje jechac 200, super, ale nie kosztem życia innych. mało tego. panstwo na pewno ponosi jakies straty z tego tytułu (wystarczy jak nie ma ubezpieczenia).
i co ty bredzisz, ze nakladanie ograniczenia predkosci nie powinno byc nakladane dla wszystkich?! będą znaki "jedź według wlasnej moralnosci"? dla jednych moralnie bedzie jechac 50 a innym 200, tylko ze ten drugi moze sie prędzej przeliczyc.
owszem. ulica jest dla pojazdów kolowych, ale nikt ci nie postawi 2m siatki pod prądem wzdłuż całej drogi, zeby cos ci nie wyskoczylo na droge... poza tym dzieci, to dzieci....
13Homer wrote:
tak, uważam, ze to jest moje prawo. skoro jest to oficjalnie wydane, dla ludzi, uwazam, ze mam prawo dązyc do tego by ten film kupić, w oryginale i moc go sobie oglądać
Dążyć tak, ale nie każdym sposobem, wbrew woli wydawcy. Film został wypuszczony pod pewnymi warunkami, ale to jak widać dla Ciebie nic nie znaczy, ważne jest rozliczenie kasy...
bo moze to coś złego że chcę KUPIĆ (czyt. czyli zapłacic rownież autorowi i wszekicm innym podmiotom za stworzenie tego) film, a nie ściągnąć go z p2p?
Ciągle o pieniądzach... To jest kradzież i to jest kradzież (oszustwo, wyłudzenie, jak zwał tak zwał).
pokaż mi moment, w którym dokonując zakupu dvd w USA, przywożąc go do Polski kradnę czy wyłudzam?
a czy jak babcia z USA przyśle mi parę butów czy 2 koszulki, to też jesteśmy przestępcami godnymi potępienia, kary dożywocia, pozbawieni moralności? tak, pieniądze, pieniądze, bo o to sie rozchodzi....
Hardware:HP Pavilion DV6875SE[C2DT5550@1.83GHz_3GB-DDR2_320GB-SATA_GF8400GS]
http://popularcoffee.blogspot.com - Popkulturowa Kawa
RLU#342333
Top
n0rbi666
l33t
l33t
User avatar
Posts: 707
Joined: Fri Mar 04, 2005 7:18 pm
Location: \Poland\Krakow

  • Quote

Post by n0rbi666 » Thu Jan 04, 2007 8:56 pm

Słuchanie? Nie wiem. Kopiowanie - nielegalne.
Ale dlaczego ? To jest moja płytka (no, może mojego ojca) - i nie mogę skonwerować jej na MP3 ? To po co w takim razie odtwarzacze MP3 ? Też są nielegalne ?
Czy może posiadając oryginał CD, i tak musisz kupić plik mp3 - żeby go słuchać w swoim przenośnym odtwarzaczu ?
Poza tym zostaje jeszcze kwestia tego, że płyta jest sprowadzana z UK - polscy dystrybutorzy nie zarobili, więc może płyta, mimo iż jest oryginalna - jest u nas nielegalna?
Ty łamiesz, odtwarzając publicznie. Niespodzianka, prawda?
Odtwarzam u siebie w domu. Nie moja wina, że sąsiedzi słyszą :D
Czyje życie? Jakieś hipotetyczne, które ktoś, gdzieś może kiedyś stracić? Lewactwo w czystej formie.
Ulica jest od tego, żeby po niej jeździć, to pieszy ma się dostosować do samochodów a nie odwrotnie.
Pędzisz te swoje 200km/h - po ulicy, jednak wpadasz w dziurę - tracisz kontrolę nad samochodem i kosisz przystanek autobusowy, który stoi na chodniku (chodnik jest dla ludzi) - zabijając przy tym dzieci wybierające się do szkoły. Przykład wyssany z palca ?
A kto powiedział, że mają coś chronić? Producent zadecydował, że ma tak być i to wystarczy. Najwyraźniej uważasz, że wszystko musi mieć swój cel, im ważniejszy tym lepiej.
Tak, tak dokładnie uważam. Producent mojej szafy zdecydował, że nie mogę trzymać w niej skarpetek. A ja trzymam - bo kupiłem tą szafę i to moja własność i mogę robić z nią co mi się podoba.
To sobie chciej i wyslij mu kasę bnezpośrednio, bo kupując w sklepie wspierasz pośredników. Nie wiedziałeś?
Wiedziałem i szczerze mówiąc nie podoba mi się to - artysta dostaje z tego najmniej.
Możesz się wymienić z kimś, kto przeprowadza się do Polski z USA :)
Posiadanie nie jest nielegalne, tylko odtwarzanie.
To mają sobie te biedne płyty leżeć na półce ?
Top
Poe
Bodhisattva
Bodhisattva
User avatar
Posts: 2155
Joined: Sat Apr 03, 2004 5:57 pm
Location: Mysłowice/Lublin, Poland
Contact:
Contact Poe
Website

  • Quote

Post by Poe » Thu Jan 04, 2007 9:15 pm

13Homer wrote: Co do prędkości: producent nie ogranicza prędkości (a przynajmniej rzadko).
Z tym, że ograniczenie prędkości ma jakiś cel - chronić życie ludzkie.
Czyje życie? Jakieś hipotetyczne, które ktoś, gdzieś może kiedyś stracić? Lewactwo w czystej formie.
hipotetyczne życie? chyba masz szczęscie że twoj syn/córka/brat/ktoś bliski nie stracił zycia pod kołami rozpędzonego samochodu (i niekoniecznie pijany kierowca... ot, nie opanował kierownicy.... świetne warunki, pusta droga... czegoż więcej chcieć..) hipotetyczne zycie?
13Homer wrote:
A regiony w dvd co chronią ?
A kto powiedział, że mają coś chronić? Producent zadecydował, że ma tak być i to wystarczy. Najwyraźniej uważasz, że wszystko musi mieć swój cel, im ważniejszy tym lepiej.
akurat regiony dvd to dla mnie poroniony pomysł. rozumiem, jezeli mielibysmy cenzurę i np. filmow z usa czy australii nie mozemy ogladac, bo cenzura zabrania... ok, moge to przyjac do wiadomosci.. tak jest m.in. w chinach...
13Homer wrote:
Na pewno nie praw autora - on przecież i tak dostał swoje marne pare %, bez względu gdzie kupiłeś DVD.
A kupując oryginał chce właśnie wesprzeć autora, docenić jego pracę - nie żadnych dystrybutorów.
To sobie chciej i wyslij mu kasę bnezpośrednio, bo kupując w sklepie wspierasz pośredników. Nie wiedziałeś?
kupując oryginał, wspieram autora, ktory to stworzył + wydawców, ale mimo wszystko go wspieram, niezaleznie ile on zarabia na tym. to wszystki juz kwestia na linii autor<=>wydawca i końcowego efektu, który ja kupuję w skelpie.
13Homer wrote:
A co, jeżeli mieszkam w PL, mam pokaźną kolekcję oryginalnych DVD i chce przeprowadzić się do USA ? Kolekcję mogę wyrzucić, i muszę jeszcze raz kupować wszystko w USA ?
Możesz się wymienić z kimś, kto przeprowadza się do Polski z USA :)
Posiadanie nie jest nielegalne, tylko odtwarzanie.
i nie uwazasz ze jest to trochę chore?
Hardware:HP Pavilion DV6875SE[C2DT5550@1.83GHz_3GB-DDR2_320GB-SATA_GF8400GS]
http://popularcoffee.blogspot.com - Popkulturowa Kawa
RLU#342333
Top
13Homer
Guru
Guru
User avatar
Posts: 461
Joined: Tue Jul 12, 2005 1:07 pm

  • Quote

Post by 13Homer » Thu Jan 04, 2007 9:31 pm

Poe wrote:juz naprawdę nie wiesz co piszesz... ktoś ma fantazje jechac 200, super, ale nie kosztem życia innych. mało tego. panstwo na pewno ponosi jakies straty z tego tytułu (wystarczy jak nie ma ubezpieczenia).
Wiem, co piszę, zaś Ty niczego nie rozumiesz: należy karać np. za spowodowanie kolizji, a nie za to, że ktoś mógł ją spowodować. To, że ktoś jechał 200 nie znaczy, że ktoś na tym ucierpiał.
i co ty bredzisz, ze nakladanie ograniczenia predkosci nie powinno byc nakladane dla wszystkich?!
Nie przeinaczaj, zabrzmiało to tak, jakbym chciał ograniczenia prędkości dla niektórych, a ja chcę braku ograniczeń. Dla wszystkich.
będą znaki "jedź według wlasnej moralnosci"? dla jednych moralnie bedzie jechac 50 a innym 200
Bezpieczeństwo nie zależy od prędkości, ale od dostosowania jej do panujących warunków. Ja kiedyś jechałem nie więcej niż 20 km/h i po prostu zarzuciło mnie i wylądowałem w zaspie. Jakby taktędy ktoś przechodził, to mogłaby być ofiara śmiertelna. Ograniczenia są g.. warte, bo tresują tylko ludzi na zasadzie: "ograniczenie do 70? to można tyle jechać".
, tylko ze ten drugi moze sie prędzej przeliczyc.
To się przeliczy i zgnije w więzieniu. Jego wypadek będzie przestrogą dla innych.
owszem. ulica jest dla pojazdów kolowych, ale nikt ci nie postawi 2m siatki pod prądem wzdłuż całej drogi, zeby cos ci nie wyskoczylo na droge... poza tym dzieci, to dzieci....
Jak jedziesz 30 km/h po śliskiej nawierzchni i dzieciak Ci wyskoczy, to nie wyhamujesz. Więc może zakazać w ogóle jeździć? Przecież samochód może kogoś zabić! Nie wolno do tego dopuścić!!
pokaż mi moment, w którym dokonując zakupu dvd w USA, przywożąc go do Polski kradnę czy wyłudzam?
Przywożąc nie łamiesz prawa. Ograniczenie dotyczy odtwarzania, nie transportu.
a czy jak babcia z USA przyśle mi parę butów czy 2 koszulki, to też jesteśmy przestępcami godnymi potępienia, kary dożywocia, pozbawieni moralności?
A czy producent koszulek czy butów zabronił sprzedaży do Polski czy używania ich w Polsce? Dlaczego generalizujesz? Znowu lewactwo: skoro producenci skarpetek tak robią i jest im dobrze, to nich producenci samochodów tez tak robią i też będzie im dobrze. Dodatkowo wszyscy zyskają. Producent ma prawo maksymalizować swój zysk w dowolny sposób, który uzna za skuteczny (+ zgodność z prawem i tak dalej).
tak, pieniądze, pieniądze, bo o to sie rozchodzi....
Oczywiście, że przede wszystkim o pieniądze, ale producent ma prawo decydować, w jaki sposób będzie te pieniądze na swoich produktach zarabiał. Ty najwyraźniej uważasz, że powinien zarabiać w jedynie słuszny sposób.
Lenovo ThinkPad R61 / C2D@2.6.24 / nVidia Quatro NVS 140M / 2 GB RAM
Top
n0rbi666
l33t
l33t
User avatar
Posts: 707
Joined: Fri Mar 04, 2005 7:18 pm
Location: \Poland\Krakow

  • Quote

Post by n0rbi666 » Thu Jan 04, 2007 9:37 pm

Wiem, co piszę, zaś Ty niczego nie rozumiesz: należy karać np. za spowodowanie kolizji, a nie za to, że ktoś mógł ją spowodować. To, że ktoś jechał 200 nie znaczy, że ktoś na tym ucierpiał.
Nie nakładajmy regionów DVD - karajmy dopiero, gdy ktoś oglądnął film z USA w PL.
To się przeliczy i zgnije w więzieniu. Jego wypadek będzie przestrogą dla innych.
On sobie będzie gnił w więzieniu, za pieniądze z podatków - ale życia to nie przywróci ? Ciekawe co byś mówił, gdyby to ktoś z Twojej rodziny ucierpiał na bezmyślności człowieka, któremu wydaje się, że jest bogiem - i może cisnąć 200km/h bo ma dobrą widoczność i droga jest prosta.
Jak jedziesz 30 km/h po śliskiej nawierzchni i dzieciak Ci wyskoczy, to nie wyhamujesz.
Jasne, więc lepiej jechać te 200 - jak przywalić dzieciakowi, to dobrze :twisted: Przecież przy 30km/h mógłby przeżyć :!: A to niedopuszczalne :!: Trzeba go ukarać za to, że śmiał wyskoczyć na ulicę :twisted:
Top
Paczesiowa
Guru
Guru
Posts: 593
Joined: Mon Mar 06, 2006 6:20 pm
Location: Oborniki Śląskie, Poland

  • Quote

Post by Paczesiowa » Thu Jan 04, 2007 9:41 pm

moja plyta i moja plyta i zrobie z nia co zechce bosz ile razy jeszcze to powtorzycie? w sklepie zawierasz umowe: pan cie uprzedza ze nie mozna sluchac poza usa i ty placac na plyte ZGADZASZ SIE na taki warunek, obiecujesz ze nie bedziesz tego robil. a potem moja plyta i sobie bede kopiowal i ja lamie prawo? jak to? no przeciez moja plyta!
Top
13Homer
Guru
Guru
User avatar
Posts: 461
Joined: Tue Jul 12, 2005 1:07 pm

  • Quote

Post by 13Homer » Thu Jan 04, 2007 10:06 pm

n0rbi666 wrote:Nie nakładajmy regionów DVD - karajmy dopiero, gdy ktoś oglądnął film z USA w PL.
Bardzo słusznie. tyle, że prawo, którego nie można wyegzekwować jest bez sensu i demoralizujące (tak samo jak ograniczenia prędkości).
On sobie będzie gnił w więzieniu, za pieniądze z podatków - ale życia to nie przywróci ?
Zaproponowałem, żeby zabronić w ogóle jeździć samochodami, jakoś nie słyszę oklasków, a przecież nie było by wypadków w ogóle! Tyle żyć ludzkich uratowanych. Co Ty na to? Słucham, chcę usłyszeć Twoje zdanie. Skoro tak się trzęsiesz nad życiem jakiegoś wymyślonego dzieciaka, to co powiesz na życie tysięcy ludzi rocznie?
Ciekawe co byś mówił, gdyby to ktoś z Twojej rodziny ucierpiał na bezmyślności człowieka, któremu wydaje się, że jest bogiem - i może cisnąć 200km/h bo ma dobrą widoczność i droga jest prosta.
Mówił? Wiesz ile kosztuje wynajęcie dresiarzy, żeby kogoś skopali tak, żeby mu się żyć odechciało? Niedużo.
Jasne, więc lepiej jechać te 200 - jak przywalić dzieciakowi, to dobrze :twisted: Przecież przy 30km/h mógłby przeżyć :!: A to niedopuszczalne :!: Trzeba go ukarać za to, że śmiał wyskoczyć na ulicę :twisted:
Przepraszam, jesteś może idiotą? Uważasz, że samo nałożenie ograniczenia od razu sprawi, że wszyscy będą jeździli wolniej?
Zdajesz sobie sprawę, że czasami można uniknąć wypadku jadąc szybciej? Szokujące, prawda? Przypadek pewnie równie rzadki jak dziecko wbiegające na drogę, ale martwe dziecko można przynajmniej pokazać w telewizji, a jak pokazać brak wypadku i ofiar śmiertelnych? Fryderyk Bastiat kiedyś napisał książkę "Czego widać i czego nie widać", gorąco Ci ją polecam. Zrozumiesz, na czym polega Twój tok rozumowania.
Lenovo ThinkPad R61 / C2D@2.6.24 / nVidia Quatro NVS 140M / 2 GB RAM
Top
milu
Bodhisattva
Bodhisattva
User avatar
Posts: 1122
Joined: Mon May 03, 2004 9:49 pm
Location: Poland, Konstancin-Jeziorna

  • Quote

Post by milu » Thu Jan 04, 2007 10:21 pm

n0rbi666 wrote:
Słuchanie? Nie wiem. Kopiowanie - nielegalne.
Ale dlaczego ? To jest moja płytka (no, może mojego ojca) - i nie mogę skonwerować jej na MP3 ? To po co w takim razie odtwarzacze MP3 ? Też są nielegalne ?
Czy może posiadając oryginał CD, i tak musisz kupić plik mp3 - żeby go słuchać w swoim przenośnym odtwarzaczu ?
Poza tym zostaje jeszcze kwestia tego, że płyta jest sprowadzana z UK - polscy dystrybutorzy nie zarobili, więc może płyta, mimo iż jest oryginalna - jest u nas nielegalna?
Bo kopiujesz pożyczoną płytę. Jeśli płyta jest Twoja to wg polskiego prawa autorskiego możesz zrobić sobie kopię na swój użytek. Zrobienie mp3 z płyty która jest Twoja także jest legalne bo posiadasz oryginał i po prostu tworzysz jego kopię.
n0rbi666 wrote:
Ty łamiesz, odtwarzając publicznie. Niespodzianka, prawda?
Odtwarzam u siebie w domu. Nie moja wina, że sąsiedzi słyszą :D
To nie jest odtwarzanie publiczne jeśli słuchasz w domu na full. To już pod zakłócanie spokoju, porzątku etc. podchodzi(zwłaszcza po 22) co najwyżej może przyjść straż miejska lub policja i nagrodzić Cię upomnieniem lub mandatem a w ostateczności być może nawet zamknąć na 24h(tego nie jestem pewien)

A nawiązując trochę do tematu głównego: dlaczego w standardzie DVD zostały wprowadzone regiony??
Bo to producenci filmowi zażądali od standardu DVD tzw. regionalizacji.
Artykuł z Entera wrote:W celu uniknięcia sytuacji, że filmy DVD, które ukazały się na amerykańskim rynku ujemnie wpłyną na europejski rynek "kinowy" i handel płytami DVD, powstał pomysł wprowadzenia kodów regionów, zwanych też kodami lokalnymi.
Tak sobie wymyślili, twórcy standardu na to przystali a konsumentom wypadałoby się do tego stosować ale... no właśnie... ale dlaczego? Homer, podnosisz tutaj że zakupionego w USA DVD nie mam prawa odtwarzać w Europie-nie znam treści licencji na jaką przystajesz kupując owe DVD lecz kupujesz je w USA i zawierasz je wg prawa które tam obowiązuje. Mam na myśli DVD, którego nie dostaniesz w EU nawet za x lat. Przywozisz to do EU i w sumie chcesz sobie obejrzeć ten film bo i czemu nie, przecież był taki fajny że można go kilka razy oglądać. Oglądasz go. Dajmy na to że sam go oglądasz i niech to będzie po raz 10. Jaki to ma wpływ na europejski(w tym wypadku) rynek filmowy? Przecież tego filmu i tak byś nie zobaczył w kinie lub nie kupił tutaj na DVD. Wariant 2: Jeśli ten film w końcu wejdzie na ten rynek po x czasu wtedy jest o jednego klienta mniej bo... bo kupił ten film już w USA. Ale kto w tym wypadku traci? Czy traci właściciel praw autorskich? Nie, nie traci bo zapłaciłeś za tę płytę w USA. Jedynymi stratnymi są pośrednicy ale oni Cię nie obchodzą bo prawa autorskie należą do właściciela a nie pośrednika.
Pozdrawiam,
Milu
------------------------------------
Registered Linux User: #246079

Zanim zadasz pytanie przeczytaj to dokładnie!!
Top
Johnny_Bit
Apprentice
Apprentice
Posts: 246
Joined: Tue Aug 30, 2005 3:37 pm
Location: Poland
Contact:
Contact Johnny_Bit
Website

  • Quote

Post by Johnny_Bit » Thu Jan 04, 2007 10:28 pm

13Homer wrote: Jak jedziesz 30 km/h po śliskiej nawierzchni i dzieciak Ci wyskoczy, to nie wyhamujesz. Więc może zakazać w ogóle jeździć? Przecież samochód może kogoś zabić! Nie wolno do tego dopuścić!!
Err.. Nie zabijesz, sorry, ale się sam przekonałem i gwarantuje że 7-letni dzieciak potrącony przez polonez jadący z prędkością 30 km/h na śliskiej nawierzchni przed rozpoczęciem hamowania z wypadku wychodzi z niezłymi potłuczeniami, blizną na udzie którą mam do tej pory oraz otwartą nienawiścią do pewnej durnej zabawy. Co ciekawsze, ograniczenia prędkości vs licencja na odtwarzanie to 2 różne rzeczy, z tym że w pierwszej ograniczenia nawet choćbyś w nieskończoność ględził że są o d*** rozbić, to jednak są potrzebne, natomiast ograniczenia w tych drugich choćbyś w nieskończoność ględził że producent ma prawo je wprowadzić, to jednak jego wprowadzenie jest o d*** rozbić. No i dochodzi kolejna fajna sprawa: licencja vs Kodeks Karny czy prawo drogowe. Umowa cywilno prawna jest niże od kk, więc możesz sobie przestrzegać tej licencji na którą się zgodziłeś i być uczciwym wobec niej podczas gdy w świetle prawa jesteś przestępcą(za mocne słowo) bo popełniłeś wykroczenie, a przekroczenie dopuszczalnej prędkości o 130 km/h jest karane i jest to zapisane w kodeksie karnym albo drogowym (nie pamiętam). Teraz licencja na DVD nie dość że kończy się na granicy USA to nadal jest "zaledwie" umową cywilno-prawną, za złamanie której producent nie ponosi strat zaliczanej do tej granicznej straty od której jesteś "tym złym". I tu kolejna ciekawostka: zgodnie z prawem międzynarodowym, licencja z usa traci ważność poza jej granicami i obowiązują przepisy danego kraju(zależy jeszcze od kraju, ale my mamy pokomunistyczny więc na pewno możemy niszczyć te imperialistyczne świnie z usa ;)) Co oznacza że nawet nie oszukujesz tego który by ci wyłożył całą licencje na którą musiałbyś się zgodzić przed zakupem a ty byś się zgodził, bo jest unieważniona. Jak ja czasem lubię być straszony przez to że FBI które nie ma tu jurysdykcji kompletnie nielegalnie wpadnie mi do domu(czyli włamanie) i zarekwiruje mi kompa(kradzież) a może nawet wezmą mnie na spytki czy coś(porwanie), mlech za takie cuś, to chciałbym zobaczyć taką scenkę: polski oddział antyterrorystyczny zakuwający w kajdanki oficerów FBI... ech marzenia podobnie jak moje porshe...

Niby jedno i drugie ma zastosowanie moralne, problemów jest jednak znacznie więcej niż ty czy ja czy oni wyłapują, ale nadal nie ma sensu porównywać, tak samo jak porównywać co gorsze: zabić człowieka czy ukraść mu TV? Er, zły przykład powiedzmy inaczej: z premedytacją narażać na szwank czyjeś życie czy powiedzieć temu komuś "pierdzę ogólnie w twoją stronę! Twoja matka była chomikiem a twój ojciec śmierdział zgniłymi jagodami"? Hmm... Nadal ciut źle, ale już bliżej.

A i jeszcze jedno: Gdy kupuje DVD w USA nie pisze na nim czy opakowaniu czy coś że nie można poza usa odtwarzać(albo jak zwykle pisze drobnym druczkiem, sorry nie mam lupy w oczach żeby to sprawdzić), ba nawet miła pani przy kasie powie że that's a great choice, have a nice day i coś tam takiego, dopiero jak sobie przylecę do polski i będę chciał obejrzeć zobaczę lipę zamiast tego co kupiłem, Co za sk***********! No i co ja biedny robie? Zgadzam się z niezbyt mądrymi w mojej opinii ludźmi głoszącymi iż tak jest ok, czy idę do kompa, przekodowywuje DVD i mam ich gdzieś? Ja to drugie, ale jak kto chce...

---

Powiedzmy tak: Mały stop z cytatami i ogólnie pojedźmy po francuzach (powód tej dyskusji) oraz porozmawiajmy odtwarzaczach zabronionych tam(kolejny powód dyskusji).

1. Wielokrotnie już się to przetaczało, ale sobie pozwolę streścić i wyrazić w ogólnej formie: to co zrobił rząd francuski było niezbyt mądrym posunięciem.
2. Te programy są właściwie gitowe, ba, licencja mplayera pozwala mi wydrukować jego kod i używać jako papieru toaletowego... Te obejścia ograniczeń w tych programach naprawdę się przydają i robią to co powinni robić producenci: ułatwiają życie użytkownikowi. No ale co mnie ciekawi to to, że właściwie większość oprogramowania open source łamie i obchodzi różne zabezpieczenia i jakoś nie są zabronione w tej niezbyt mądrej Francji.
Top
n0rbi666
l33t
l33t
User avatar
Posts: 707
Joined: Fri Mar 04, 2005 7:18 pm
Location: \Poland\Krakow

  • Quote

Post by n0rbi666 » Thu Jan 04, 2007 10:42 pm

Bardzo słusznie. tyle, że prawo, którego nie można wyegzekwować jest bez sensu i demoralizujące (tak samo jak ograniczenia prędkości).
Ależ ograniczenie prędkości można egzekwować - fotoradary, policjanci z lizakiem :) Ew ciekawe, jakbyś zareagował, gdyby był odgórny nakaz : wszystkie samochody mają blokadę : 50km/h po mieście, 60km/h poza, 90km/h na autostradzie :)
Skoro tak się trzęsiesz nad życiem jakiegoś wymyślonego dzieciaka
To może potrzęśmy się nad tym : http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34889,3666950.html Przyczyna wypadku : przekroczenie dopuszczalnej prędkości.
Zaproponowałem, żeby zabronić w ogóle jeździć samochodami, jakoś nie słyszę oklasków, a przecież nie było by wypadków w ogóle!
To albo jeździć 200km/h albo w ogóle ? Może jest rozwiązanie pośrodku ?
Mówił? Wiesz ile kosztuje wynajęcie dresiarzy, żeby kogoś skopali tak, żeby mu się żyć odechciało? Niedużo.
Możesz rozwinąć myśl ? Bo szczerze mówiąc - nie rozumiem Cię w tym momencie.
Przepraszam, jesteś może idiotą?
Nie. A może Ty jesteś?
Uważasz, że samo nałożenie ograniczenia od razu sprawi, że wszyscy będą jeździli wolniej?
Wszyscy nie, ale ktoś dostanie kilka razy mandat - to odechce mu się szybko jeździć.
Zdajesz sobie sprawę, że czasami można uniknąć wypadku jadąc szybciej? Szokujące, prawda?
Owszem, szokujące - ale poproszę o jakiś przykład z życia.
Przypadek pewnie równie rzadki jak dziecko wbiegające na drogę
Dzieci wybiegające na droge to wcale nie rzadki przypadek - po prostu, nie wszyscy dostają "małpiego rozumu" na widok kawałka prostej drogi, i nie jadą 200km/h. Dlatego jak dziecko wybiegnie - zdążą wyhamować.
Bo kopiujesz pożyczoną płytę. Jeśli płyta jest Twoja to wg polskiego prawa autorskiego możesz zrobić sobie kopię na swój użytek. Zrobienie mp3 z płyty która jest Twoja także jest legalne bo posiadasz oryginał i po prostu tworzysz jego kopię.
Przecież to płyta mojego Taty ! Mieszkamy w tym samym mieszkaniu ! Czyżby doszło do tego, że każdy domownik powinien posiadać swoją oryginalną płytę ?
Ale kto w tym wypadku traci? Czy traci właściciel praw autorskich? Nie, nie traci bo zapłaciłeś za tę płytę w USA. Jedynymi stratnymi są pośrednicy ale oni Cię nie obchodzą bo prawa autorskie należą do właściciela a nie pośrednika.
Właśnie o to mi chodzi w regionach dvd :)
Top
13Homer
Guru
Guru
User avatar
Posts: 461
Joined: Tue Jul 12, 2005 1:07 pm

  • Quote

Post by 13Homer » Thu Jan 04, 2007 10:48 pm

Homer, podnosisz tutaj że zakupionego w USA DVD nie mam prawa odtwarzać w Europie-nie znam treści licencji na jaką przystajesz kupując owe DVD
Prawdę mówiąc ja też nie, ale zakładam, że coś takiego jest. Tak samo jest przy zawieraniu ubezpieczenia OC: kupujesz i tyle, bo musisz. Nawet nie zdajesz sobie sprawy, że ludzie nie przeczytali ustawy o OC, powodują stłuczkę, a później się dziwią, gdy ubezpieczyciel chce od nich zwrotu wypłaconego odszkodowania. Krzyczą: "Złodziejstwo! OC ma mnie chronić!" itp. A w ustawie jak byk napisane, w jakich przypadkach TU może żądać regresu (zwrotu odszkodowania od sprawcy stłuczki). Tak to bywa, jak się nie zna treści umowy, którą się podpisuje.
lecz kupujesz je w USA i zawierasz je wg prawa które tam obowiązuje. Mam na myśli DVD, którego nie dostaniesz w EU nawet za x lat. Przywozisz to do EU i w sumie chcesz sobie obejrzeć ten film bo i czemu nie, przecież był taki fajny że można go kilka razy oglądać. Oglądasz go. Dajmy na to że sam go oglądasz i niech to będzie po raz 10. Jaki to ma wpływ na europejski(w tym wypadku) rynek filmowy? Przecież tego filmu i tak byś nie zobaczył w kinie lub nie kupił tutaj na DVD.
Rynek filmowy mnie nie interesuje (tak samo jak zyski dystrybutorów, autorów, poziom produkcji etc.), interesuje mnie samo zawieranie umowy na zasadzie "płacisz kasę za dysk DVD + dodatkowe warunki, że nie będziesz tego oglądał gdzie indziej". Nieznajomość prawa nie zwalnia z jego nieprzestrzegania. Zawarłeś umowę w sposób niejawny i masz moralny obowiązek jej dotrzymania.
Powtarzam: nie ma obowiązku kupowania takiego filmu.
Wariant 2: Jeśli ten film w końcu wejdzie na ten rynek po x czasu wtedy jest o jednego klienta mniej bo... bo kupił ten film już w USA. Ale kto w tym wypadku traci? Czy traci właściciel praw autorskich? Nie, nie traci bo zapłaciłeś za tę płytę w USA.
Nie chodzi o zyski czy straty, chodzi o zasadę: dotrzymywanie zawartych umów. Oraz o prawo autora do dystrybuowania swojego produktu na dowolnych, wybranych przez siebie, zasadach.
Zresztą: możesz sprzedać płytę komuś i kupić polską. Nie jest tak, że coś kupiłeś i zasady mają byc takie, żeby Tobie było wygodniej. To producent ustala zasady, nie Ty. Ty możesz się tylko zgodzić, albo nie. No, możesz też oczywiście przekonać go do swoich racji, żeby zmienił warunki umowy.
Jedynymi stratnymi są pośrednicy ale oni Cię nie obchodzą bo prawa autorskie należą do właściciela a nie pośrednika.
Kupując płytę zawarłeś umowę. Sprzedając Ci ją miał zamiar nie wprowadzać produktu na polski rynek. Później zmienił zdanie. Nie oznacza to wcale, że tamta umowa przestała obowiązywać.
Lenovo ThinkPad R61 / C2D@2.6.24 / nVidia Quatro NVS 140M / 2 GB RAM
Top
13Homer
Guru
Guru
User avatar
Posts: 461
Joined: Tue Jul 12, 2005 1:07 pm

  • Quote

Post by 13Homer » Thu Jan 04, 2007 11:03 pm

Poe wrote:hipotetyczne życie? chyba masz szczęscie że twoj syn/córka/brat/ktoś bliski nie stracił zycia pod kołami rozpędzonego samochodu (i niekoniecznie pijany kierowca... ot, nie opanował kierownicy.... świetne warunki, pusta droga... czegoż więcej chcieć..) hipotetyczne zycie?
Tak, hipotetyczne. Wymyślacie jakąś historię i chwilę potem piszecie, że to może być ktoś z mojej rodziny. Historia jest całkowicie wymyślona. Hipotetyczne życie.
akurat regiony dvd to dla mnie poroniony pomysł.
Dla mnie też.
rozumiem, jezeli mielibysmy cenzurę i np. filmow z usa czy australii nie mozemy ogladac, bo cenzura zabrania... ok, moge to przyjac do wiadomosci.. tak jest m.in. w chinach...
To odwrotnie niż ja. Cenzura to jak ograniczenie prędkości - narzucone odgórnie ograniczenie, bo ktoś wymyślił, że tak będzie lepiej. Kłopot w tym, że w przypadku DVD producent ryzykuje własnymi pieniędzmi, a w przypadku cenzury i prędkości o co chodzi? O tresurę - nie jeździj za szybko, bo się zabijesz (albo kogoś), nie czytaj tego, bo będziesz miał koszmary (oczywiście nie chodzi o żadne koszmary).
kupując oryginał, wspieram autora, ktory to stworzył + wydawców, ale mimo wszystko go wspieram, niezaleznie ile on zarabia na tym. to wszystki juz kwestia na linii autor<=>wydawca i końcowego efektu, który ja kupuję w skelpie.
Przyjmij do wiadomości jedno: to nie jest kwestia tylko i wyłacznie rozliczeń finansowych (jak Ty to prezentujesz), dochodzi jeszcze wola autora co do sposobu, w jaki jego dzieło ma być rozpowszechniane. Tobie się wydaje, że skoro zapłaciłeś, to nabyłeś absolutnie wszystkie prawa do dowolnego rozporządzania. A to nieprawda.
i nie uwazasz ze jest to trochę chore?
Trochę to mało powiedziane, to debilny pomysł, to są skończeni idioci :)
Lenovo ThinkPad R61 / C2D@2.6.24 / nVidia Quatro NVS 140M / 2 GB RAM
Top
13Homer
Guru
Guru
User avatar
Posts: 461
Joined: Tue Jul 12, 2005 1:07 pm

  • Quote

Post by 13Homer » Thu Jan 04, 2007 11:53 pm

Johnny_Bit wrote:Err.. Nie zabijesz, sorry, ale się sam przekonałem i gwarantuje że 7-letni dzieciak potrącony przez polonez jadący z prędkością 30 km/h na śliskiej nawierzchni przed rozpoczęciem hamowania z wypadku wychodzi z niezłymi potłuczeniami, blizną na udzie którą mam do tej pory oraz otwartą nienawiścią do pewnej durnej zabawy.
Chyba, że walnie głową o krawężnik. Mniejsza o to. To była tylko ilustracja.
Co ciekawsze, ograniczenia prędkości vs licencja na odtwarzanie to 2 różne rzeczy, z tym że w pierwszej ograniczenia nawet choćbyś w nieskończoność ględził że są o d*** rozbić, to jednak są potrzebne, natomiast ograniczenia w tych drugich choćbyś w nieskończoność ględził że producent ma prawo je wprowadzić, to jednak jego wprowadzenie jest o d*** rozbić.
Przydałby się jakiś argument... bo samą opinię już znam :)
No i dochodzi kolejna fajna sprawa: licencja vs Kodeks Karny czy prawo drogowe. Umowa cywilno prawna jest niże od kk, więc możesz sobie przestrzegać tej licencji na którą się zgodziłeś i być uczciwym wobec niej podczas gdy w świetle prawa jesteś przestępcą(za mocne słowo) bo popełniłeś wykroczenie, a przekroczenie dopuszczalnej prędkości o 130 km/h jest karane i jest to zapisane w kodeksie karnym albo drogowym (nie pamiętam).
Teraz może jest, kiedyś indziej może już nie być... Niestety prawo stanowione ma tę wadę, że co tydzień może być zupełnie na odwrót. Dlatego ja się nie odwołuję do konstytucji i pochodnych, ale do "prawa naturalnego" (wiem, źle się to kojarzy, nic nieporadzę, że różni ludzie to ośmieszyli).
Teraz licencja na DVD nie dość że kończy się na granicy USA to nadal jest "zaledwie" umową cywilno-prawną, za złamanie której producent nie ponosi strat zaliczanej do tej granicznej straty od której jesteś "tym złym".
To, że coś nie będzie ścigane przez Policję nie jest argumentem za dopuszczalnością tego czynu. Jak Ci ukradnę 100 zł to też to olejesz?
I tu kolejna ciekawostka: zgodnie z prawem międzynarodowym, licencja z usa traci ważność poza jej granicami i obowiązują przepisy danego kraju(zależy jeszcze od kraju, ale my mamy pokomunistyczny więc na pewno możemy niszczyć te imperialistyczne świnie z usa ;)) Co oznacza że nawet nie oszukujesz tego który by ci wyłożył całą licencje na którą musiałbyś się zgodzić przed zakupem a ty byś się zgodził, bo jest unieważniona. Jak ja czasem lubię być straszony przez to że FBI które nie ma tu jurysdykcji kompletnie nielegalnie wpadnie mi do domu(czyli włamanie) i zarekwiruje mi kompa(kradzież) a może nawet wezmą mnie na spytki czy coś(porwanie), mlech za takie cuś, to chciałbym zobaczyć taką scenkę: polski oddział antyterrorystyczny zakuwający w kajdanki oficerów FBI... ech marzenia podobnie jak moje porshe...
Teoretycznie mogą poprosić o ekstradycję.. Oczywiście wydanie jest sprzeczne z konstytucją, ale wiadomo, w jakim kraju żyjemy.. Belgom też wydali tych dwóch nożowników...
powiedzmy inaczej: z premedytacją narażać na szwank czyjeś życie czy powiedzieć temu komuś "pierdzę ogólnie w twoją stronę! Twoja matka była chomikiem a twój ojciec śmierdział zgniłymi jagodami"? Hmm... Nadal ciut źle, ale już bliżej.
Nie pamiętam juz o co chodziło z ograniczeniem prędkości, więc nie rozumiem tego fragmentu.. :)
No i co ja biedny robie? Zgadzam się z niezbyt mądrymi w mojej opinii ludźmi głoszącymi iż tak jest ok, czy idę do kompa, przekodowywuje DVD i mam ich gdzieś? Ja to drugie, ale jak kto chce...
Ja też. Ale najwyraźniej niektórzy chcieliby zabronić producentom takiego czy innego sposobu walki o swoje zyski. To, czy robią to skutecznie, czy nie, jest bez znaczenia. Mają do tego prawo.
Kwestia moralna: ja uważam, że robię źle, gdy kradnę film, Poe i inni (Ty chyba też?) uważają, że to producenci są tymi złymi, bo czegoś tam próbują zakazywać. Ot i cała różnica.
1. Wielokrotnie już się to przetaczało, ale sobie pozwolę streścić i wyrazić w ogólnej formie: to co zrobił rząd francuski było niezbyt mądrym posunięciem.
Ośmieszyli się.
2. Te programy są właściwie gitowe, ba, licencja mplayera pozwala mi wydrukować jego kod i używać jako papieru toaletowego... Te obejścia ograniczeń w tych programach naprawdę się przydają i robią to co powinni robić producenci: ułatwiają życie użytkownikowi. No ale co mnie ciekawi to to, że właściwie większość oprogramowania open source łamie i obchodzi różne zabezpieczenia i jakoś nie są zabronione w tej niezbyt mądrej Francji.
Nie masz racji co do jednego: producenci nie są od ułatwiania życia użytkownikom, oni są od zarabiania kasy. Jeśli więcej zarabiają na ułatwianiu, to ułatwiają, jeśli na utrudnianiu, to utrudniają. Proste.
Lenovo ThinkPad R61 / C2D@2.6.24 / nVidia Quatro NVS 140M / 2 GB RAM
Top
Johnny_Bit
Apprentice
Apprentice
Posts: 246
Joined: Tue Aug 30, 2005 3:37 pm
Location: Poland
Contact:
Contact Johnny_Bit
Website

  • Quote

Post by Johnny_Bit » Sat Jan 06, 2007 9:52 am

Najlepszy i najuczciwszy test idioto-odporności CSS:

1. Wersja komputerowa:
W USA kupujesz sobie nową DVD MULTI RECORDER, nie ma z tym najmniejszego problemu, zapewniam że nigdzie nie pisze że nie możesz tego zabrać ze sobą do polski (heh, czytałem), instalujesz w swoim kompie i możesz spokojnie bez omijania zabezpieczeń oglądać sobie filmy które zakupiłeś w USA, nie ma najmniejszego problemu i nawet nie zauważysz że coś robisz źle

2. Wersja kina domowego (trochę bardziej skomplikowana)
Jesteś na wycieczce w Japonii, widzisz elektroniczne gadżety które po prostu musisz mieć, w tym odtwarzacz DVD... Ponieważ w Japonii są inne standardy wtyczek zaopatrujesz się również w konwertery itd i możesz sobie legalnie nie zauważając problemów odtwarzać polskie DVD, amerykańskie, i ruskie, bo japońskie odtwarzacze mają możliwość (legalną!) odtwarzania DVD o regionach 1, 2 i 5.

A teraz ciekawostka kolejna:
Regiony DVD są naruszeniem ustaw światowej organizacji handlu dotyczących dowolnego obrotu towaru. Ba, nawet w autralii i nowej zelandii coś a'la naszego urzędu ochrony konkurencji i konsumenta wydało zakaz dystrybucji urządzeń do współpracy z DVD które wymuszały by jakikolwiek kod regionu.
Taki sam numer chcą wprowadzić z blu-ray tylko mniej regionów ale bardziej restrykcyjne, co im to da: masy użytkowników życzących im śmierci.

Podsumuje sobie, żebym więcej nie pisał tego samego i żebym miał punkt wyjścia: Regiony (czy to DVD czy Blu-Ray) w krajach należących do WTO są nielegalne, albo raczej naruszają postanowienia o wolnym obrocie towarów, które muszą być spełnione przez wszystkie kraje należące, choć pewnie i tak każdy sobie robi co chce... No patrzcie, taka kurde organizacja, tak się domaga wolnego handlu i co z DVD? Wg. mnie prawo wolnego handlu jest "naturalne" i takie chce egzekwować, jak to 13Homer się upiera przy tym, naturalne jest dla mnie że jeśli ktoś mi za coś zapłacił, to nie oskarże go o to że tego nie zrobił... W ogóle to wszystko jest ostro poronione.
Top
13Homer
Guru
Guru
User avatar
Posts: 461
Joined: Tue Jul 12, 2005 1:07 pm

  • Quote

Post by 13Homer » Sat Jan 06, 2007 1:39 pm

Johnny_Bit wrote:Regiony DVD są naruszeniem ustaw światowej organizacji handlu dotyczących dowolnego obrotu towaru. Ba, nawet w autralii i nowej zelandii coś a'la naszego urzędu ochrony konkurencji i konsumenta wydało zakaz dystrybucji urządzeń do współpracy z DVD które wymuszały by jakikolwiek kod regionu.
A francuzi wydali zakaz oglądania filmów za pomocą mplayera. To też jest prawo. Dlaczego się na nie nie powołujesz?
Twój tok rozumowania i argumentowania: wszystkie transakcje handlowe powinny opierać się tylko i wyłącznie na zapłacie za wytworzony produkt, nielegalne jest stawianie żadnych dodatkowych warunków, zastrzeżeń i wyłączeń. Wszystkie prawa stanowione (konstytucje, kodeksy, zarządzenia itp.), które są zgodne z tą wizją są OK, sprawiedliwe, pro-wolnorynkowe i należy je pokazywać jako wzór i przykład do naśladowania. Wszystkie inne są zamachem na naszą wolność i należy walczyć z nimi wszelkimi sposobami.
A co, jeśli tym w Australii i Nowej Zelandii odmieni się i wydadzą nakaz dystrybucji urządzeń, które będą wymuszały szanowanie regionalizacji DVD? Prawo stanowione można w każdej chwili zmienić, nie łudź się.
Podam przykład: WHO ogłosiło (podobno było jakieś głosowanie w tej sprawie), że homoseksualizm nie jest chorobą. Więc homoksesualiści ogłosili wszem i wobec, że skoro WHO tak ogłosiło, to tak jest, bo przecież WHO to autorytet, najważniejsza organizacja itp. Pomyśl, co by powiedzieli, gdyby WHO głosowało drugi raz i wyszłoby im, że homoseksualizm jednak jest chorobą i tak ogłosili? Czy też powoływaliby się na jej zdanie, bo to przecież autorytet itd.?
Taki sam numer chcą wprowadzić z blu-ray tylko mniej regionów ale bardziej restrykcyjne, co im to da: masy użytkowników życzących im śmierci.
Niech zdychają. Najlepiej z głodu.
Podsumuje sobie, żebym więcej nie pisał tego samego i żebym miał punkt wyjścia: Regiony (czy to DVD czy Blu-Ray) w krajach należących do WTO są nielegalne, albo raczej naruszają postanowienia o wolnym obrocie towarów, które muszą być spełnione przez wszystkie kraje należące, choć pewnie i tak każdy sobie robi co chce...
Nie masz wrażenie, że w takim przypadku powinny one wprowadzić zakaz dystrybucji płyt DVD na swoich terytoriach, a wszystkich posiadających takowe pakować do więzienia za łamanie prawa?
W Holandii niektóre narkotyki są całkowicie legalne, ale spróbuj przywieźć sobie do Polski trochę..
No patrzcie, taka kurde organizacja, tak się domaga wolnego handlu i co z DVD?
Trochę OT: czy zdajesz sobie sprawę z tego, że w Chinach rządzi partia komunistyczna (komunistyczna!!), która wprowadza wolny rynek?? Wiesz co to oznacza? Że każdy może się nazwać jak chce, bo nie są ważne słowa, ale czyny. Perorowanie o wolnym rynku i jednoczesne narzucanie ograniczeń w handlu (np. koncesje) oznacza tylko tyle, że realizuje się politykę socjalistyczną pod szyldem liberalizmu gospodarczego (byc może dlatego, że samo mówienie o liberaliźmie trafia do ludzi, którzy nie mają pojęcia, co to jest, łapią się tylko na lep haseł).
Inny przykład: w krajach islamskich obowiązują prawa koraniczne, które m.in. zabraniają udzielania pożyczek na procent (czyli: powinno być, że ile pożyczysz, tyle musisz oddać, nie więcej). A mimo to jest cała masa banków w tych krajach, które żyją z udzielania kredytów na zasadach rynkowych (czyli zarabiają na tym), a mimo to działają zgodnie z prawem. Potrafisz to wyjaśnić?
Wg. mnie prawo wolnego handlu jest "naturalne" i takie chce egzekwować
Handel jest wtedy, gdy jeden coś sprzedaje, a drugi kupuje. Ty najwyraźniej chcesz pełnej wolności dla kupującego i poważnych ograniczeń dla sprzedającego. Jest to w dużej mierze słuszne, bo kapitalizm to rynek konsumenta, a nie producenta, ale nie przedstawiaj ograniczeń w handlu jako walki o wolny rynek. Walczysz nie o prawa dla wszystkich, a o przywileje dla wybranych. Z producentów chcesz uczynić niewolników konsumentów.
jak to 13Homer się upiera przy tym, naturalne jest dla mnie że jeśli ktoś mi za coś zapłacił, to nie oskarże go o to że tego nie zrobił...
1. A dlaczego nie oskarżysz? Powiedz mi, dlaczego nie?
2. Przecież Ty nic nie sprzedajesz, Ty kupujesz. Pokazujesz niby, że jak coś byś wyprodukował, to byś to sprzedawał bez żadnych dodatkowych warunków i że należy Ciebie naśladować, bo byłbyś lepszy od tych idiotów i postępowałbyś słusznie. Najpierw coś wyprodukuj, wpakuj w to miliony dolarów i spróbuj sprzedać, wtedy zobaczymy.
3. Przepraszam, a dlaczego w ogóle chcesz brać pieniądze? Panowie Stellman i Torvalds rozdają za darmo. Może zawalczysz o to, żeby wszystko było za darmo? Dlaczego Ty miałbyś coś sprzedawać, a oni rozdawać? Przecież to nieuczciwa konkurencja, może im też nakazać brać za to pieniądze?
W ogóle to wszystko jest ostro poronione.
Nie, to jest w istocie bardzo proste, ale patrzenie na prawo stanowione wypacza ogląd istoty sprawy, bo zawsze będziesz szukał takiego prawa, które potwierdza Twoją wizję wolnego rynku.
Lenovo ThinkPad R61 / C2D@2.6.24 / nVidia Quatro NVS 140M / 2 GB RAM
Top
Nigredo
Tux's lil' helper
Tux's lil' helper
Posts: 78
Joined: Sat Jul 30, 2005 1:03 pm
Location: UESR/PL

  • Quote

Post by Nigredo » Sat Jan 06, 2007 5:39 pm

Jeśli prawo zabrania odtwarzania w Polsce płyty kupionej w USA, to szkodzi nie tylko konsumentom, ale też samym twórcom.
Na przykład: w USA wydano film/muzykę, która w PL jest niedostępna lub o wiele droższa. Polacy przywożą sobie z Ameryki legalnie kupione tam płyty. Z punktu widzenia twórcy jest to jak najbardziej korzystne, bo przecież iluśtam Polaków kupiło tę płytę i artysta zarobił, co miał zarobić. Szczęśliwy jest i twórca i konsument.

W czym problem? W tym, że obecne prawo ignoruje interesy zarówno wydawców jak i twórców. Chroni za to interesy korporacji wydawniczych i dystrubutorów. Dzięki temu mogą oni narzucać absurdalne ceny. Monopol chroniony przez prawo nie ma nic wspólnego z wolnym rynkiem, ani z liberalizmem.
Top
Paczesiowa
Guru
Guru
Posts: 593
Joined: Mon Mar 06, 2006 6:20 pm
Location: Oborniki Śląskie, Poland

  • Quote

Post by Paczesiowa » Sat Jan 06, 2007 6:12 pm

korporacja wydawnicze i dystrybutorzy sa zli to juz z nazwy przeciez widac! im sie nic nie nalezy! oni nie powinni miec zadnych praw!
Top
bartmarian
Guru
Guru
User avatar
Posts: 557
Joined: Mon Nov 28, 2005 8:21 am

  • Quote

Post by bartmarian » Fri Feb 09, 2007 9:15 pm

http://www.uokik.gov.pl/pl/informacja_i ... rt271.html
Top
pawels
Tux's lil' helper
Tux's lil' helper
User avatar
Posts: 124
Joined: Fri Feb 17, 2006 10:50 am
Location: Polska Kościerzyna

  • Quote

Post by pawels » Wed Mar 07, 2007 7:07 pm

Była ostra dyskusja na temat miedzy innymi muzyki, może to rozwieje część wątpliwości :wink:
http://dobreprogramy.pl/index.php?dz=8&a=130
Top
psycepa
Veteran
Veteran
User avatar
Posts: 1637
Joined: Mon Dec 27, 2004 6:00 pm
Location: Poland

  • Quote

Post by psycepa » Mon Mar 12, 2007 5:31 pm

jak to ktos wczesniej pieknie i literacko ujal
jak zaplace za czyjas kupe, to moge sobie z nia robic co chce, oczywiscie w zakresie na ktory pozwala obowiazujace prawo (prawo, nie licencja)
AFAIK zakup czegos licencjowanego jest pewnym rodzajem umowy cywilnej, w zwiazku z tym, jest scigany na wniosek poszkodowanego ( w domysle wlasciciela praw autorskich tudziez dystrybutora)
tylko niech mi ktos powie, jak imc dystrybutor sie dowie ze dalem kupe do powachania bratu, co bylo niezgodne z licencja
takie prawo jest durne i nieegzekwowalne, ergo martwe
co z tego ze jest, jak nikt go nie bedzie przestrzegal?
RLUNo. 376073
bo czytac, to trzeba ze zrozumieniem (c) by psycepa
"nigdy nie kloc sie z glupcem, najpierw sprowadzi cie do swojego poziomu a potem pokona doswiadczeniem"
"Life is complex. It has its real and imaginary part."
Top
czestmir
n00b
n00b
User avatar
Posts: 38
Joined: Fri Jan 30, 2004 6:24 am
Location: RH16 1LS

  • Quote

Post by czestmir » Mon Mar 12, 2007 7:35 pm

po

1. Licencja nie może stać po wyżej prawa (i tak w Polsce masz prawo zrobić sobie kopie zakupionej płyty, masz prawo dać kopie rodzinie znajomym, ale nie jest to równoznaczne z udostępnianiem utworu w sieci wszystkim. Jest tp prawo dotyczące użytku osobistego, więc jeżeli kupiłeś sobie płytę i chcesz zrobić kopie, dać ją siostrze, bratu czy ojcu to nic nie stoi na przeszkodzie. Co więcej licencja nie może ci tego zabronić bo jest to nie zgodne z polskim prawem).

2. Jeśli chodzi o prędkość to ktoś kto ma zamiar jeździć 200km/h jest dla mnie potencjalnym mordercą a jeśli spowoduje wypadek to powinno się go traktować jak morderce z premedytacją. Po za tym zamiar morderstwa też jest karany i jeśli uważasz że skoro gościowi się nie udało ukatrupić ofiary za pierwszym razem to policja powinna poczekać aż musie to w końcu uda.
I proszę wyjaśnij mi jak policja ma chronić mnie ciebie czy innych przed kierowcami którym wydaje się że są bogami na drodze jeśli nie będzie mogła ich dyscyplinować mandatami punktami itp. I nie hipotetyczne tylko rzeczywiste życie, bo do życia trzeba mieć szacunek. Mam nadzieje że ty masz taki szacunek.
Top
13Homer
Guru
Guru
User avatar
Posts: 461
Joined: Tue Jul 12, 2005 1:07 pm

  • Quote

Post by 13Homer » Wed Mar 14, 2007 11:56 am

1. Licencja nie może stać wyżej od prawa, ale może być przecież tak, że prawo nie zakazuje (ani nie nakazuje) pewnych rzeczy. Normalne prawo to jest coś w rodzaju: "Dobrowolnie zawarte umowy zyskują moc obowiązującego prawa dla stron je zawierających". Prawo opisane w linku z pierwszego postu jest prawem szczegółowym stanowionym odgórnie i dlatego jest do luftu. Tak samo jak prawo pozwalające na kopiowanie płyt dla rodziny. Na to pierwsze wylewacie kubły pomyj, na to drugie piejecie z zachwytu.
2. Jest to tzw. zamiar ewentualny (podejmowanie działań, które mogą mieć skutki niechciane, ale z których wystąpieniem dana osoba powinna się liczyć). Jazda z przepisową prędkością też może pod to podchodzić, ktoś inny przecież może uważać, że np. 90km/h to za dużo w tych warunkach. Karać? Nie karać? Gdzie jest granica? Bo chyba nie jest nią administracyjnie ustanowione ograniczenie prędkości? Je akurat można ustalać dowolnie nisko (albo wysoko - wtedy byście krzyczeli, że to prawo legalizuje morderstwo). Karanie za czyny dokonane jest najsprawiedliwsze, zamiar ewentualny należy brać pod uwagę tylko w bardzo szczególnych przypadkach.
Lenovo ThinkPad R61 / C2D@2.6.24 / nVidia Quatro NVS 140M / 2 GB RAM
Top
Post Reply
  • Print view

76 posts
  • Previous
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • Next

Return to “Polish OTW”

Jump to
  • Assistance
  • ↳   News & Announcements
  • ↳   Frequently Asked Questions
  • ↳   Installing Gentoo
  • ↳   Multimedia
  • ↳   Desktop Environments
  • ↳   Networking & Security
  • ↳   Kernel & Hardware
  • ↳   Portage & Programming
  • ↳   Gamers & Players
  • ↳   Other Things Gentoo
  • ↳   Unsupported Software
  • Discussion & Documentation
  • ↳   Documentation, Tips & Tricks
  • ↳   Gentoo Chat
  • ↳   Gentoo Forums Feedback
  • ↳   Duplicate Threads
  • International Gentoo Users
  • ↳   中文 (Chinese)
  • ↳   Dutch
  • ↳   Finnish
  • ↳   French
  • ↳   Deutsches Forum (German)
  • ↳   Diskussionsforum
  • ↳   Deutsche Dokumentation
  • ↳   Greek
  • ↳   Forum italiano (Italian)
  • ↳   Forum di discussione italiano
  • ↳   Risorse italiane (documentazione e tools)
  • ↳   Polskie forum (Polish)
  • ↳   Instalacja i sprzęt
  • ↳   Polish OTW
  • ↳   Portuguese
  • ↳   Documentação, Ferramentas e Dicas
  • ↳   Russian
  • ↳   Scandinavian
  • ↳   Spanish
  • ↳   Other Languages
  • Architectures & Platforms
  • ↳   Gentoo on ARM
  • ↳   Gentoo on PPC
  • ↳   Gentoo on Sparc
  • ↳   Gentoo on Alternative Architectures
  • ↳   Gentoo on AMD64
  • ↳   Gentoo for Mac OS X (Portage for Mac OS X)
  • Board index
  • All times are UTC
  • Delete cookies

© 2001–2026 Gentoo Foundation, Inc.

Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Limited

Privacy Policy

 

 

magic