Johnny_Bit wrote:Regiony DVD są naruszeniem ustaw światowej organizacji handlu dotyczących dowolnego obrotu towaru. Ba, nawet w autralii i nowej zelandii coś a'la naszego urzędu ochrony konkurencji i konsumenta wydało zakaz dystrybucji urządzeń do współpracy z DVD które wymuszały by jakikolwiek kod regionu.
A francuzi wydali zakaz oglądania filmów za pomocą mplayera. To też jest prawo. Dlaczego się na nie nie powołujesz?
Twój tok rozumowania i argumentowania: wszystkie transakcje handlowe powinny opierać się tylko i wyłącznie na zapłacie za wytworzony produkt, nielegalne jest stawianie żadnych dodatkowych warunków, zastrzeżeń i wyłączeń. Wszystkie prawa stanowione (konstytucje, kodeksy, zarządzenia itp.), które są zgodne z tą wizją są OK, sprawiedliwe, pro-wolnorynkowe i należy je pokazywać jako wzór i przykład do naśladowania. Wszystkie inne są zamachem na naszą wolność i należy walczyć z nimi wszelkimi sposobami.
A co, jeśli tym w Australii i Nowej Zelandii odmieni się i wydadzą nakaz dystrybucji urządzeń, które będą wymuszały szanowanie regionalizacji DVD? Prawo stanowione można w każdej chwili zmienić, nie łudź się.
Podam przykład: WHO ogłosiło (podobno było jakieś głosowanie w tej sprawie), że homoseksualizm nie jest chorobą. Więc homoksesualiści ogłosili wszem i wobec, że skoro WHO tak ogłosiło, to tak jest, bo przecież WHO to autorytet, najważniejsza organizacja itp. Pomyśl, co by powiedzieli, gdyby WHO głosowało drugi raz i wyszłoby im, że homoseksualizm jednak jest chorobą i tak ogłosili? Czy też powoływaliby się na jej zdanie, bo to przecież autorytet itd.?
Taki sam numer chcą wprowadzić z blu-ray tylko mniej regionów ale bardziej restrykcyjne, co im to da: masy użytkowników życzących im śmierci.
Niech zdychają. Najlepiej z głodu.
Podsumuje sobie, żebym więcej nie pisał tego samego i żebym miał punkt wyjścia: Regiony (czy to DVD czy Blu-Ray) w krajach należących do WTO są nielegalne, albo raczej naruszają postanowienia o wolnym obrocie towarów, które muszą być spełnione przez wszystkie kraje należące, choć pewnie i tak każdy sobie robi co chce...
Nie masz wrażenie, że w takim przypadku powinny one wprowadzić zakaz dystrybucji płyt DVD na swoich terytoriach, a wszystkich posiadających takowe pakować do więzienia za łamanie prawa?
W Holandii niektóre narkotyki są całkowicie legalne, ale spróbuj przywieźć sobie do Polski trochę..
No patrzcie, taka kurde organizacja, tak się domaga wolnego handlu i co z DVD?
Trochę OT: czy zdajesz sobie sprawę z tego, że w Chinach rządzi partia komunistyczna (komunistyczna!!), która wprowadza wolny rynek?? Wiesz co to oznacza? Że każdy może się nazwać jak chce, bo nie są ważne słowa, ale czyny. Perorowanie o wolnym rynku i jednoczesne narzucanie ograniczeń w handlu (np. koncesje) oznacza tylko tyle, że realizuje się politykę socjalistyczną pod szyldem liberalizmu gospodarczego (byc może dlatego, że samo mówienie o liberaliźmie trafia do ludzi, którzy nie mają pojęcia, co to jest, łapią się tylko na lep haseł).
Inny przykład: w krajach islamskich obowiązują prawa koraniczne, które m.in. zabraniają udzielania pożyczek na procent (czyli: powinno być, że ile pożyczysz, tyle musisz oddać, nie więcej). A mimo to jest cała masa banków w tych krajach, które żyją z udzielania kredytów na zasadach rynkowych (czyli zarabiają na tym), a mimo to działają zgodnie z prawem. Potrafisz to wyjaśnić?
Wg. mnie prawo wolnego handlu jest "naturalne" i takie chce egzekwować
Handel jest wtedy, gdy jeden coś sprzedaje, a drugi kupuje. Ty najwyraźniej chcesz pełnej wolności dla kupującego i poważnych ograniczeń dla sprzedającego. Jest to w dużej mierze słuszne, bo kapitalizm to rynek konsumenta, a nie producenta, ale nie przedstawiaj ograniczeń w handlu jako walki o wolny rynek. Walczysz nie o prawa dla wszystkich, a o przywileje dla wybranych. Z producentów chcesz uczynić niewolników konsumentów.
jak to 13Homer się upiera przy tym, naturalne jest dla mnie że jeśli ktoś mi za coś zapłacił, to nie oskarże go o to że tego nie zrobił...
1. A dlaczego nie oskarżysz? Powiedz mi, dlaczego nie?
2. Przecież Ty nic nie sprzedajesz, Ty kupujesz. Pokazujesz niby, że jak coś byś wyprodukował, to byś to sprzedawał bez żadnych dodatkowych warunków i że należy Ciebie naśladować, bo byłbyś lepszy od tych idiotów i postępowałbyś słusznie. Najpierw coś wyprodukuj, wpakuj w to miliony dolarów i spróbuj sprzedać, wtedy zobaczymy.
3. Przepraszam, a dlaczego w ogóle chcesz brać pieniądze? Panowie Stellman i Torvalds rozdają za darmo. Może zawalczysz o to, żeby wszystko było za darmo? Dlaczego Ty miałbyś coś sprzedawać, a oni rozdawać? Przecież to nieuczciwa konkurencja, może im też nakazać brać za to pieniądze?
W ogóle to wszystko jest ostro poronione.
Nie, to jest w istocie bardzo proste, ale patrzenie na prawo stanowione wypacza ogląd istoty sprawy, bo zawsze będziesz szukał takiego prawa, które potwierdza Twoją wizję wolnego rynku.