Forums

Skip to content

Advanced search
  • Quick links
    • Unanswered topics
    • Active topics
    • Search
  • FAQ
  • Login
  • Register
  • Board index International Gentoo Users Polskie forum (Polish) Polish OTW
  • Search

piekny kwiatek ... na 2007 rok! pff

Rozmowy nie związane ściśle z Gentoo

Moderator: SlashBeast

Post Reply
  • Print view
Advanced search
76 posts
  • Previous
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • Next
Author
Message
ro-x
Apprentice
Apprentice
User avatar
Posts: 167
Joined: Sat Oct 14, 2006 1:13 pm
Location: Poland, Lodz

  • Quote

Post by ro-x » Thu Jan 04, 2007 10:30 am

bartmarian wrote:Paczesiowa, a gdyby tak producenci zywnosci wpadli na pomysl ze papu z UK
nie wolno spozywac w Polsce, bo to np artystyczne papu (bo np ma logo),
to wolno im czy nie ? Bawmy sie dalej, drukarka drukuje tylko tu gdzie GPS pozwoli...
a tam, komputer tez nie dziala, nic nie dziala, bom z domu wyszedlem, za prog...
sprzet wykryl ze do pokoju weszla osoba trzecia i film sie zatrzymal (i na policje dzwoni)

IMHO to chodzi o cos zupelnie innego, jezeli umieszczam na swojej posesji napis
"nie wchodzic bo zastrzele" to wcale nie oznacza ze moge sobie jak do kaczek (bez skojazen ;-) )
granice samowolki, powinny istniec, moze dojsc do tego, ze kupujac produkt,
nie przeczytales licencji i stales sie czyjas wlasnoscia ?

Pozdrowienia
rozumiesz czym sa prawa autorskie? chyba nie.. jesli dla ciebie producent kielbasy jest artysta... LOL
ze strzelaniem znowu mylisz prawo panstwowe z prawem autorskim, odsylam do wikipedii LOL :lol:

bartmarian, ty tez chyba nie wiesz czym jest prawo autorskie, jesli autor zastrzega ze jego produkt moze byc ogladany tylko w stanach to w swietle prawa autorskiego wolno mu na to. koniec kropka. jesli program typu vlc czy mplayer pozwala na obejscie tego zabezpieczenia to prawo autorskie zostaje zlamane - NO KURZA DUPA PRZECIEZ TO PROSTE JAK SWINSKI OGON!

i dla wszystkich co jeszcze nie skumali po co sa regiony w dvd: jesli kazdy polak kupowalby film w stanach to polscy wydawcy nie mieliby ani zlotowki i nic by nie mogli wydac, polski przemysl filmowy stal by w miejscu, nie kumacie tego? nie kumacie ze skads musza brac pieniadze? Bez urazy ale na forum tak "trudnego" systemu operacyjnego spodziewalem sie wiecej ludzi trzezwo myslacych, umiejacych racjonalnie przeanalizowac problem, a nie unaszocych sie emocjami i urazona duma. skopiujcie sobie windowsa bo przeciez prawo autorskie mozna miec w dupie LOL
Top
bartmarian
Guru
Guru
User avatar
Posts: 557
Joined: Mon Nov 28, 2005 8:21 am

  • Quote

Post by bartmarian » Thu Jan 04, 2007 10:56 am

sadzisz ze polacy rusza masowo na zakupy do stanow po dvd ? spoko...
kto Ci do jasnej cholery powiedzial ze ja kogos okradam ?
prawa autorskie ? tak, nie wiem czym sa, ale place za to co kupuje,
i nikt nie bedzie mi mowil czym moj produkt bede ogladal - jasne ?

gw mnie, oburzony jestes o zarobione 10zl i szukasz (bez urazy) w gownie witaminy,
to czy Twoj soft bede uruchamial pod wine czy win98 nie powinno Cie obchodzic

Pozdrawiam
Top
ro-x
Apprentice
Apprentice
User avatar
Posts: 167
Joined: Sat Oct 14, 2006 1:13 pm
Location: Poland, Lodz

  • Quote

Post by ro-x » Thu Jan 04, 2007 11:00 am

kupujac produkt zgadzasz sie na warunki na jakich jest sprzeadwany i lamac ci ich nie wolno, jesli sprzedaje ci plyte i mowie ze mozesz ja ogladac tylko w stanach to ogladajac ja gdziekolwiek indziej lamiesz moje prawa autorskie. wiecej pisac w tym watku nie bede. ktos mial kiedys w opisie cos w stylu: nie kluc sie z glupim bo najpierw sprowadzi cie do swojego poziomu a potem pokona doswiadczeniem :lol:
Top
bartmarian
Guru
Guru
User avatar
Posts: 557
Joined: Mon Nov 28, 2005 8:21 am

  • Quote

Post by bartmarian » Thu Jan 04, 2007 11:27 am

widzisz, rozmowa z Toba przypomina mi pogawedke z kims wyjatkowo cynicznym,
jak sam zauwazyles jestes odemnie madrzejszy, dostrzegasz problem,
wiesz ze nie jest to w porzadku, ale brniesz, rzeczywiscie nic nie kumam :oops:
Top
13Homer
Guru
Guru
User avatar
Posts: 461
Joined: Tue Jul 12, 2005 1:07 pm

  • Quote

Post by 13Homer » Thu Jan 04, 2007 1:39 pm

bartmarian wrote:sadzisz ze polacy rusza masowo na zakupy do stanow po dvd ? spoko...
Może ruszą, a może ktoś pojedzie i sprowadzi kilka tysięcy na sprzedaż. Wiesz, kapitalizm..
kto Ci do jasnej cholery powiedzial ze ja kogos okradam ?
Nie tyle okradasz, co wykorzystujesz niezgodnie w wolą autora (ja to i tak nazywam kradzieżą).
prawa autorskie ? tak, nie wiem czym sa
Są tym, że jeśli coś wynajdziesz (skomponujesz, zaprogramujesz coś innowacyjnego), to masz prawo decydować o przeznaczeniu tego. Na przykład możesz wynaleźć lek na epidemię i trzymać go w szufladzie (zakładając, że wszyscy wiedzą, że go wynalazłeś), chociaż dookoła umierają ludzie. I tzw. wyższa konieczność nie miałaby tutaj nic do rzeczy.
Pomijam oczywiście prawa patentowe i pokrewne.
, ale place za to co kupuje,
A co jeśli kupujesz produkt licencjonowany z określoną licencją, warunkami, na jakich możesz tego używać? Uważasz, że nie ma ona znaczenia, że kupujesz tylko fizyczną rzecz?
Są np. biblioteki rozprowadzane za darmo, ale z zastrzeżeniem, że nie mogą być wykorzystywane w produktach komercyjnych. Czyli co? Wg Ciebie liczy się, że dostałeś za darmo i możesz robić z nimi, co chcesz?
i nikt nie bedzie mi mowil czym moj produkt bede ogladal - jasne ?
Miałoby to więcej sensu, gdybyś napisał "moją własność" a nie "mój produkt". Ale i tak się nie zgadzam z takim postawieniem sprawy.
gw mnie, oburzony jestes o zarobione 10zl i szukasz (bez urazy) w gownie witaminy,
to czy Twoj soft bede uruchamial pod wine czy win98 nie powinno Cie obchodzic
A co jeśli obchodzi? Nie podobają się warunki? To nie kupuj. To, że chciałbyś (albo musisz) to mieć, nie znaczy, że możesz dyktować warunki, na jakich to kupisz. Sprzedaż wymaga zgody obydwu stron. Inaczej jest to kradzież (wymuszenie, wyłudzenie, oszustwo itp. - dla mnie po prostu kradzież).
Lenovo ThinkPad R61 / C2D@2.6.24 / nVidia Quatro NVS 140M / 2 GB RAM
Top
Arfrever
Bodhisattva
Bodhisattva
Posts: 2463
Joined: Sat Apr 29, 2006 5:27 pm
Location: 異世界

  • Quote

Post by Arfrever » Thu Jan 04, 2007 2:45 pm

13Homer wrote:
no4b wrote:Podobnie, jak firmy, które mają obowiązek umożliwić mi zrobienie sobie kopii bezpieczeństwa. Moich praw nikt nie szanuje.
Jest takie prawo? Myślałem, że to "kurtuazja" producentów, którzy zawierają taką klauzulę w licencji.
Przeczytaj przykładowo tu fragment Ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych, artykuły 75. (szczególnie ust. 2 pkt 1) i 76.

Sveikinu
Arfrever
Top
Raku
Bodhisattva
Bodhisattva
User avatar
Posts: 2374
Joined: Sat Feb 28, 2004 12:02 am
Location: Poland

  • Quote

Post by Raku » Thu Jan 04, 2007 3:05 pm

ro-x wrote:bartmarian, ty tez chyba nie wiesz czym jest prawo autorskie, jesli autor zastrzega ze jego produkt moze byc ogladany tylko w stanach to w swietle prawa autorskiego wolno mu na to. koniec kropka. jesli program typu vlc czy mplayer pozwala na obejscie tego zabezpieczenia to prawo autorskie zostaje zlamane - NO KURZA DUPA PRZECIEZ TO PROSTE JAK SWINSKI OGON!
równie dobrze można powiedzieć, że jeśli przepisy mówią, że po mieście auta mają jeździć 50 km/h, to powinno się zakazać używania samochodów, które potrafią jeździć szybciej...
ro-x wrote:i dla wszystkich co jeszcze nie skumali po co sa regiony w dvd: jesli kazdy polak kupowalby film w stanach to polscy wydawcy nie mieliby ani zlotowki i nic by nie mogli wydac, polski przemysl filmowy stal by w miejscu, nie kumacie tego?
ja nie kumam. Co ma POLSKI przemysł filmowy do filmu dvd kupionego w USA? Czy kupując np. taki Pulp Fiction w Stanach okradam polskich aktorów?

IMO kupując płyty cd i dvd za granicą przyczynilibyśmy się do rozwoju polskiego rynku wydawniczego. Bo wówczas wolny rynek zmusiłby wydawców do obniżenia cen, które są niesamowicie wysokie, jesli weźmiemy stosunek cena/zarobki, a nawet cena w Polsce/cena za granicą.

ro-x wrote:kupujac produkt zgadzasz sie na warunki na jakich jest sprzeadwany i lamac ci ich nie wolno, jesli sprzedaje ci plyte i mowie ze mozesz ja ogladac tylko w stanach to ogladajac ja gdziekolwiek indziej lamiesz moje prawa autorskie.
a jeśli wypiorę koszulkę z napisem "prać ręcznie w 30 stopniach" w pralce nastawionej na 60 stopni, to jakie prawa łamię? :twisted:
raku

Powered by Archlinux ;-)
Top
13Homer
Guru
Guru
User avatar
Posts: 461
Joined: Tue Jul 12, 2005 1:07 pm

  • Quote

Post by 13Homer » Thu Jan 04, 2007 4:11 pm

Raku wrote:równie dobrze można powiedzieć, że jeśli przepisy mówią, że po mieście auta mają jeździć 50 km/h, to powinno się zakazać używania samochodów, które potrafią jeździć szybciej...
Ograniczenia prędkości nie mają nic wspólnego z moralnością, a prawa autorskie owszem. Ograniczenia prędkości są sztucznymi zakazami, zaś prawa autorskie są niejako naturalne. Macie widać dysonans poznawczy: ktoś coś wyprodukował i nie wolno mu robić z tym tego, co uważa (np. sprzedawać na, chociażby najgłupszych i najbardziej debilnych, warunkach licencyjnych), choć jest tego właścicielem, ale ja Wy coś kupicie, to uważacie, że możecie robić co się Wam podoba, bo to WASZA własność.
IMO kupując płyty cd i dvd za granicą przyczynilibyśmy się do rozwoju polskiego rynku wydawniczego. Bo wówczas wolny rynek zmusiłby wydawców do obniżenia cen, które są niesamowicie wysokie, jesli weźmiemy stosunek cena/zarobki, a nawet cena w Polsce/cena za granicą.
Wyjdźmy od tego, że w tym przypadku kupowanie za granicą i odtwarzenie w Polsce jest nielegalne. Chcesz łamać prawo, żeby zmusić polski rynek wydawniczy do rozwoju? A może powinienem pojechać do Ciebie, nakłaść Ci po ryju, żebyś ledwo się ruszał, najlepiej parę razy, żebyś wziął się za naukę karate albo chodzenie na siłownię, bo dzięki temu lepiej się rozwiniesz fizycznie? Wszystko dla Twojego dobra, oczywiście.
Nie przyszło Ci do głowy, że tak samo "rozwinąłby" się rynek wydawniczy, gdyby w ogóle nie kupowano polskich płyt? Co za różnica z punktu widzenia "rozwoju", czy ktoś nie kupuje, bo kupił w USA, czy w ogóle nie kupił, bo nie chce łamac prawa?
ro-x wrote:kupujac produkt zgadzasz sie na warunki na jakich jest sprzeadwany i lamac ci ich nie wolno, jesli sprzedaje ci plyte i mowie ze mozesz ja ogladac tylko w stanach to ogladajac ja gdziekolwiek indziej lamiesz moje prawa autorskie.
a jeśli wypiorę koszulkę z napisem "prać ręcznie w 30 stopniach" w pralce nastawionej na 60 stopni, to jakie prawa łamię? :twisted:
A odróżniasz warunki licencyjne od zaleceń co do prawidłowego użytkowania?
Lenovo ThinkPad R61 / C2D@2.6.24 / nVidia Quatro NVS 140M / 2 GB RAM
Top
Poe
Bodhisattva
Bodhisattva
User avatar
Posts: 2155
Joined: Sat Apr 03, 2004 5:57 pm
Location: Mysłowice/Lublin, Poland
Contact:
Contact Poe
Website

  • Quote

Post by Poe » Thu Jan 04, 2007 4:37 pm

mialem sie nie wypowiadac w tym wątku, ale trudno..

a czy to moja wina, że...
a) ...jako iż jestem konsumentem, klientem czy jak zwać, chcę zaoszczędzić? nie ukraść, a zaoszczędzić. i skoro jestem np. w USA i wdze ciekawy film za śmieszne pieniądze, to chcę go mieć? to co, może lepiej poczekać aż przyjadę do Polski i ściągnąć go na jakims p2p?

b) ...wielu tytułów, bardzo ciekawych, nie ma w Polsce dostępnych i nie będzie przez najblizsze kilka lat, albo w ogole się nie ukaże polskie wydawnictwo?

c) ...plyty dvd w wielu przypadkach i tak nie są w ogole wydawane w Polsce, tylko jakas firma polska pośredniczy, naklejając naklejkę "dystrybucja w blabla dla blable". tłoczni w Polsce nie mamy, tłocznie są w czechach.

rozumiem co to prawo autorskie. w przekladzie prostym jest to poszanowanie pracy, wytworu kogoś i docenienie tego, ze ten ktoś coś zrobił i za to mu płacę kupując jego produkt. ale z drugiej strony tylko rozśmieszyla by mnie naklejka "bezwzględny zakaz otwierania i uzywania produktu przy osobach trzecich (ktore go nie kupiły, a np. mnie odwiedziły) oraz bezwzględny zakaz uruchamiania czegoś w jakimś programie".
kupuję np. ten nieszczęsny film. w polsce, z regionem polskim itp itd. kupuję i jak dla mnie to juz jest moja sprawa, czy pożyczę dziewczynie ten film, zeby sobie przejrzała. w końcu zapłaciłem za to... czy jezeli ja to kupiłem, za moje pieniądze, to juz moja mama czy tata nie mogą tego obejrzeć?.......
Hardware:HP Pavilion DV6875SE[C2DT5550@1.83GHz_3GB-DDR2_320GB-SATA_GF8400GS]
http://popularcoffee.blogspot.com - Popkulturowa Kawa
RLU#342333
Top
bartmarian
Guru
Guru
User avatar
Posts: 557
Joined: Mon Nov 28, 2005 8:21 am

  • Quote

Post by bartmarian » Thu Jan 04, 2007 4:59 pm

rece opadaja od "argumentow" za "prawem", jedyne sensowne wytlumaczenie
jakie przychodzi: siedza, pala zielsko i pisza bzdety specjalnie,
w kazdym razie mi sie pisac znudzilo
Top
13Homer
Guru
Guru
User avatar
Posts: 461
Joined: Tue Jul 12, 2005 1:07 pm

  • Quote

Post by 13Homer » Thu Jan 04, 2007 5:16 pm

Poe wrote:a) ...jako iż jestem konsumentem, klientem czy jak zwać, chcę zaoszczędzić? nie ukraść, a zaoszczędzić. i skoro jestem np. w USA i wdze ciekawy film za śmieszne pieniądze, to chcę go mieć?
Możesz kupić możesz i obejrzeć tam, nie ma przecież zakazu.
to co, może lepiej poczekać aż przyjadę do Polski i ściągnąć go na jakims p2p?
Rozumiem, że uważasz, że posiadanie płyty z takim filmem to Twoje niezbywalne prawo i możesz dążyć do zaspokojenia swoich zachcianek w dowolny sposób?
b) ...wielu tytułów, bardzo ciekawych, nie ma w Polsce dostępnych i nie będzie przez najblizsze kilka lat, albo w ogole się nie ukaże polskie wydawnictwo?
A czy to moja wina, że nie stać mnie teraz na mercedesa klasy S? Mam czekać, aż się dorobię? Lepiej ukradnę.
Nie jest to oczywiście doskonały przykład, ale biadolenie, że czegoś w Polsce nie ma jest tyle samo warte, co narzekanie, że kogoś nie stać.
c) ...plyty dvd w wielu przypadkach i tak nie są w ogole wydawane w Polsce, tylko jakas firma polska pośredniczy, naklejając naklejkę "dystrybucja w blabla dla blable". tłoczni w Polsce nie mamy, tłocznie są w czechach.
To żaden argument, niestety.
ale z drugiej strony tylko rozśmieszyla by mnie naklejka "bezwzględny zakaz otwierania i uzywania produktu przy osobach trzecich (ktore go nie kupiły, a np. mnie odwiedziły) oraz bezwzględny zakaz uruchamiania czegoś w jakimś programie".
Kogoś może np. rozśmieszyć, że nie życzysz sobie wchodzenia do Ciebie do pokoju w zabłoconych butach...
kupuję np. ten nieszczęsny film. w polsce, z regionem polskim itp itd. kupuję i jak dla mnie to juz jest moja sprawa, czy pożyczę dziewczynie ten film, zeby sobie przejrzała. w końcu zapłaciłem za to... czy jezeli ja to kupiłem, za moje pieniądze, to juz moja mama czy tata nie mogą tego obejrzeć?.......
Co innego pożyczyć, a co innego, gdy ktoś obejrzy u Ciebie w domu. Jest też subtelna różnica pomiędzy daniem do obejrzenia dziwczynie czy rodzicom, a dawaniem do oglądania komu popadnie, bo Ty masz, a oni nie chcą marnować kasy na kupno, skoro mogą za darmo obejrzeć. Nie da się ustalić sztywnej granicy ("5 osobom można pozowlić obejrzeć, a więcej to już nie"), wszystko zależy od czegoś, na co mało kto zwraca uwagę, nie mówiąc o rozumieniu: moralności.
Ja nie jestem święty (właśnie oglądam "Apocalypto"), ale różnica jest taka, że ja zdaję sobie sprawę z tego, że tak robić nie należy. Dyskusja tez nie jest o tym, kto jak postępuje, ale czy można narzucać takie czy inne ograniczenia licencyjne.
Lenovo ThinkPad R61 / C2D@2.6.24 / nVidia Quatro NVS 140M / 2 GB RAM
Top
13Homer
Guru
Guru
User avatar
Posts: 461
Joined: Tue Jul 12, 2005 1:07 pm

  • Quote

Post by 13Homer » Thu Jan 04, 2007 5:18 pm

bartmarian wrote:rece opadaja od "argumentow" za "prawem", jedyne sensowne wytlumaczenie
jakie przychodzi: siedza, pala zielsko i pisza bzdety specjalnie,
Raczej brak szacunku do cudzej własności jest charakterystyczne dla śpunów, którzy mają mentalność lewacką, bo uważają, że ogranicza ona rozwój ludzkości, nauki, itp.
w kazdym razie mi sie pisac znudzilo
Raczej zabrakło argumentów.
Lenovo ThinkPad R61 / C2D@2.6.24 / nVidia Quatro NVS 140M / 2 GB RAM
Top
Raku
Bodhisattva
Bodhisattva
User avatar
Posts: 2374
Joined: Sat Feb 28, 2004 12:02 am
Location: Poland

  • Quote

Post by Raku » Thu Jan 04, 2007 5:27 pm

13Homer wrote:Ograniczenia prędkości nie mają nic wspólnego z moralnością,
chcesz mi więc powiedzieć, że człowiek moralny nie kradnie płyt cd, nie kupuje za granicą, ale może zapier*** 180 km/h w terenie zabudowanym nie mając żadnych wyrzutów sumienia i zahamowań?
Ograniczenia prędkości są sztucznymi zakazami, zaś prawa autorskie są niejako naturalne.
możesz to jakoś rozwinąć? Bo zapowiada się ciekawa polemika. Sztuczne = nienaturalne. Więc prędkości nie powinno się ograniczać, bo jest nienaturalna? Więc prędkość można przekraczać, bo nie jest to naturalny zakaz?

Prawa autorskie powinny chronić autorów przed osobami próbującymi bezprawnie czerpać zysk z ich dzieł.
Prawa autorskie nie powinny ograniczać praw osób legalnie korzystających z czyjegoś dzieła (legalnie - w sensie nie ograniczając zysków autora z tytułu opublikowania dzieła).

Jeśli kupię dzieło objęte prawami autorskimi, to złamię prawo, jeśli to dzieło skopiuję i sprzedam.
IMO źle też będzie, jeśli to dzieło skopiuję i będę rozdawał znajomym (bo pozbawiam potencjalnego zysku autora).
Ale kopiowanie dla własnego użytku jest jak najbardziej poprawne (po co mam wkładać oryginalną płytę CD wartą 60 zł do discmana i narażać ją na szybkie zużycie w czasie wkładania/wyciągania z/do napędu w czasie np. jazdy zatłoczonym autobusem? Wolę zrobić sobie kopię takiej płyty i jak mi spadnie, to stracę 50 gr na nowy nośnik).
Macie widać dysonans poznawczy: ktoś coś wyprodukował i nie wolno mu robić z tym tego, co uważa (np. sprzedawać na, chociażby najgłupszych i najbardziej debilnych, warunkach licencyjnych), choć jest tego właścicielem, ale ja Wy coś kupicie, to uważacie, że możecie robić co się Wam podoba, bo to WASZA własność.
OK, masz rację. Wyprodukuj płytę CD z własnymi wierszami, a w licencji napisz, że "płyta jest wyłacznie dla białych, a czarnuch może ją tylko powąchać"*.
Myślisz, że będziesz mógł LEGALNIE wydać taką płytę?
Wyjdźmy od tego, że w tym przypadku kupowanie za granicą i odtwarzenie w Polsce jest nielegalne. Chcesz łamać prawo, żeby zmusić polski rynek wydawniczy do rozwoju? A może powinienem pojechać do Ciebie, nakłaść Ci po ryju, żebyś ledwo się ruszał, najlepiej parę razy, żebyś wziął się za naukę karate albo chodzenie na siłownię, bo dzięki temu lepiej się rozwiniesz fizycznie? Wszystko dla Twojego dobra, oczywiście.
możesz próbować, czy dasz radę 8)

Zacznijmy od tego, że chcę wykorzystać podstawowe zasady kapitalizmu do walki z monopolem wielkich koncernów wydawniczych. To że odtwarzanie muzyki poza granicami kraju jest nielegalne w dzisiejszych czasach jest śmieszne (choćby przykład: lecisz samolotem za granicę i na odprawie celnej mogą cię zwinąć, bo sobie w walkmanie kasetę wziąłeś z kraju).
Nie przyszło Ci do głowy, że tak samo "rozwinąłby" się rynek wydawniczy, gdyby w ogóle nie kupowano polskich płyt?
Nie - wtedy polscy wydawcy podnieśliby lament, jaki ten internet jest zły, bo wszyscy kopiują z sieci P2P zamiast kupować ich płyty. Kupując za granicą ludzie mogą pokazać: "ale ja mam oryginał, tylko wasze drogie płyty mam w d...".
ro-x wrote:kupujac produkt zgadzasz sie na warunki na jakich jest sprzeadwany i lamac ci ich nie wolno, jesli sprzedaje ci plyte i mowie ze mozesz ja ogladac tylko w stanach to ogladajac ja gdziekolwiek indziej lamiesz moje prawa autorskie.
a jeśli wypiorę koszulkę z napisem "prać ręcznie w 30 stopniach" w pralce nastawionej na 60 stopni, to jakie prawa łamię? :twisted:
A odróżniasz warunki licencyjne od zaleceń co do prawidłowego użytkowania?
odróżniam i tłumacze o co mi chodziło: łamiąc zasady prawidłowego użytkowania tracę gwarancję na produkt. Tak samo powinno być z durnymi ograniczeniami: autor w licencji zakazuje używania mplayera, więc jeśli mi nie działa coś pod mplayerem, mogę mieć pretensje do samego siebie że nie działa w mplayerze. Jak nie będzie działać w Windows Media Player, ktoś musi za to beknąć...




* - Nie jestem rasistą. Słowa czarnuch użyłem z premedytacją wyłącznie dla przekoloryzowania przykładu.
Last edited by Raku on Thu Jan 04, 2007 5:47 pm, edited 1 time in total.
raku

Powered by Archlinux ;-)
Top
Johnny_Bit
Apprentice
Apprentice
Posts: 246
Joined: Tue Aug 30, 2005 3:37 pm
Location: Poland
Contact:
Contact Johnny_Bit
Website

  • Quote

Post by Johnny_Bit » Thu Jan 04, 2007 5:37 pm

True, siedzimy, palimy zioło i piszemy co nam nadejdzie pod palce...

Kolejne fajne ciekawostki:
- Licencja na oprogramowanie (znaczy to gdzie pisze że ni cholery nie możesz zrobić kopii) jest wg prawa niżej w hierarchii obowiązywania, tzn jeżeli w konstytucji pisze że możesz sobie zrobić kopie(nie pisze, ale nie o to chodzi) to nawet jeśli w prawie karnym by pisało że za zrobienie kopii grozi kara dożywocia to nie ma mowy żebyś za to poszedł do więzienia, ponieważ kk jest niżej od konstytucji i ten przepis jest automagicznie kasowany. Z tego co pamiętam było coś o kolejnym ustalaniu czy jakoś tak, nawet nie che mi się w to zgłębiać.

"Art. 75. 1. [...]
2. Nie wymaga zezwolenia uprawnionego:
1) sporządzenie kopii zapasowej, jeżeli jest to niezbędne do korzystania z programu komputerowego. Jeżeli umowa nie stanowi inaczej, kopia ta nie może być używana równocześnie z programem komputerowym,"

Co znaczy ni mniej ni więcej (cały ten rozdział jest bardzo korzystny) że możesz sobie zrobić kopie programu, ale nie możesz używać kopii jednocześnie z oryginałem, chyba że licencja na to pozwala. Teraz interpretacja: możesz używać kopii a nie używać oryginału. Viola, a ponieważ zgodnie z prawem nie musisz trzymać dokumentów potwierdzających zakupu (chyba że jesteś osobą prawną) możesz używać kopii właściwie nie widząc na oczy oryginału, choć by było fajnie żebyś go miał.

"Art. 76. Postanowienia umów sprzeczne z Art. 75 ust. 2 i 3 są nieważne"

Tych punktów nie przytaczałem, ale chodzi mniej więcej o reverse-engineering.

No i jest git.

Tym którym się wydaje że licencja jest tak strasznie ważna, tak dokładnie trzeba przestrzegać itd niech do swojego programu robionego na własnej licencji dorzuci klauzule: "Użytkownik zobowiązany jest oddać cześć szatanowi w najbliższy pierwszy poniedziałek miesiąca oraz wysłać do autora dwie dziewice w wieku powyżej 15 lat lecz poniżej 25 lat". Nikt ci tego nie zabroni napisać w swojej licencji, a życzę wam żeby się znalazł ktoś taki uczciwy jak wy i wam to spełnił. Do tej pory jest masa ludzi którzy mi wiszą oddanie czci szatanowi i 2 młode dziewice (teoretycznie wg licencji), ale absolutnie są do tego zwolnieni, ponieważ prawo polskie zabrania narzucania religii (oddanie czci szatanowi) oraz sutenerstwa i prostytucji(2 dziewice) oraz wykorzystywania nieletnich(dziewica poniżej 18 lat) więc ta klauzula jest automagicznie kasowana przez ustawy obowiązujące "ponad" nią. Dziękuje państwu za uwagę, dobranoc.
Top
Raku
Bodhisattva
Bodhisattva
User avatar
Posts: 2374
Joined: Sat Feb 28, 2004 12:02 am
Location: Poland

  • Quote

Post by Raku » Thu Jan 04, 2007 5:37 pm

13Homer wrote:
b) ...wielu tytułów, bardzo ciekawych, nie ma w Polsce dostępnych i nie będzie przez najblizsze kilka lat, albo w ogole się nie ukaże polskie wydawnictwo?
A czy to moja wina, że nie stać mnie teraz na mercedesa klasy S? Mam czekać, aż się dorobię? Lepiej ukradnę.
Nie jest to oczywiście doskonały przykład, ale biadolenie, że czegoś w Polsce nie ma jest tyle samo warte, co narzekanie, że kogoś nie stać.
tu już się chyba zbytnio zapędziłeś i zrobiłeś małego baranka w ścianę...
Z tego wynika, że jeśli jesteśmy w czymś zacofani, to tak ma być?
Jeśli w Polsce nie było za komuny słodyczy, to tak miało być i przywożenie ich zza granicy było czymś złym?
Jeśli u nas się nie przeprowadza skomplikowanych operacji medycznych, to ludzie mają zdychać, w czasie gdy w sąsiednich Niemcach mógłby uzyskać pomoc?
Przykładów na to, czego w Polsce nie ma, a co można zdobyć za granicą można mnożyć w nieskończoność. Nie rozumiem tylko, dlaczego przywożenie płyt jest niemoralne? W końcu płyta została kupiona, więc autor otrzymał swoje wynagrodzenie. Bo prawa autorskie mają chyba chronić autora, a nie wydawców, prawda?
raku

Powered by Archlinux ;-)
Top
nbvcxz
Guru
Guru
User avatar
Posts: 379
Joined: Fri Sep 02, 2005 7:09 pm
Location: Kraków / PL

  • Quote

Post by nbvcxz » Thu Jan 04, 2007 5:43 pm

13Homer wrote:Możesz kupić możesz i obejrzeć tam, nie ma przecież zakazu.
Rzecz w tym Homer że nie może a musi - jeżeli obejrzeć to tylko i wyłącznie tam
13Homer wrote:Rozumiem, że uważasz, że posiadanie płyty z takim filmem to Twoje niezbywalne prawo i możesz dążyć do zaspokojenia swoich zachcianek w dowolny sposób?
Nie Homer - takie "rozumienie" uprawnień (i ograniczeń) licencyjnych urąga nie tylko inteligencji ale przede wszystkim podstawowym zasadom ekonomi i w dobie liberalizującej się gospodarki jest formą regulatora rynku
13Homer wrote:A czy to moja wina, że nie stać mnie teraz na mercedesa klasy S? Mam czekać, aż się dorobię? Lepiej ukradnę. Nie jest to oczywiście doskonały przykład, ale biadolenie, że czegoś w Polsce nie ma jest tyle samo warte, co narzekanie, że kogoś nie stać.
No tego nie potrafię skomentować - za krótki jestem...
13Homer wrote:Kogoś może np. rozśmieszyć, że nie życzysz sobie wchodzenia do Ciebie do pokoju w zabłoconych butach...
Gdzie ty tu widzisz analogię??? Oglądając (nawet zakładając przypadek cełkowitej nielegalności) film nie naruszasz niczyjego życia osobistego

Sorry Homer - jeszcze jedna kwestia - prawa autorskie nie mają nic wspólnego z moralnością - mają jedynie zabezpieczyć interes twórcy (przede wszystkim finansowy).
nBVCXz
zen-kernel (bfq compcache) | /tmp -> tmpfs | ext4 | zsh | xfce | schedtool
Top
Johnny_Bit
Apprentice
Apprentice
Posts: 246
Joined: Tue Aug 30, 2005 3:37 pm
Location: Poland
Contact:
Contact Johnny_Bit
Website

  • Quote

Post by Johnny_Bit » Thu Jan 04, 2007 6:11 pm

13Homer wrote:A czy to moja wina, że nie stać mnie teraz na mercedesa klasy S? Mam czekać, aż się dorobię? Lepiej ukradnę. Nie jest to oczywiście doskonały przykład, ale biadolenie, że czegoś w Polsce nie ma jest tyle samo warte, co narzekanie, że kogoś nie stać.
Kupiłem sobie Porshe 911 Turbo, Model z 2006r w austrii ponieważ w polsce nie było w tych salonach do których pojechałem w poszukiwaniu samochodu moich marzeń, a gdy go w końcu znalazłem w salonie Porshe w pcimćkowie dolnym po prostym wyliczeniu na poziomie podstawówki wyszło mi ze bardziej się opłaca jechać do austrii i tam kupić. Teraz sobie jadę moim porshe kupionym legalnie w austrii jak i legalnie sprowadzonym do polski, tyle że policja mi go właśnie prubóje zabrać bo nie kupiony w polsce. Mimo iż mnie stać było na kupienie go w polsce wolałem w austrii oraz ponieść wszelkie koszty związanie ze sprowadzeniem i zarejestrowaniem w polsce bo po prostu się opłacało. Tak, jestem bogatym, ale skąpym chamem, bo mimo wszystko wole kupić to samo ale taniej. Zabroń mi... Powiesz że ta analogia nie tyczy się DVD? Otóż kochaneczku tyczy się, problem w tym że to ty masz jakieś lewackie myślenie, bo musi być jak musi być, kapitalista od razu powie że taki biznes z zabezpieczeniami które nie chronią autorów "ciut" śmierdzi.
13Homer wrote:choć jest tego właścicielem, ale ja Wy coś kupicie, to uważacie, że możecie robić co się Wam podoba, bo to WASZA własność.
Cóż panocku, ale mogę używać. Mogę sobie kupić książkę i ją zjeść. Mogę używać płyty DVD z filmem jako podkładki pod kawę, tylko czemu nie mogę używać płyty DVD zgodnie z jej przeznaczeniem, tylko dla tego że są te zabezpieczenia regionowe? No cóż, ale te zabezpieczenia nie pozwalają mi używać mojej własności zgodnie z jej przeznaczeniem. To jest już chore. Rozumiem zabezpieczenia żebym np. nie mógł używać tej płyty jako podstawki pod kawę (mimo iż nadal są nie za przyjemne, choć właściwie można je zrozumieć) tylko czemu jej nie mogę użyć tak jak powinna być używana?
13Homer wrote:Wyjdźmy od tego, że w tym przypadku kupowanie za granicą i odtwarzenie w Polsce jest nielegalne.
Jest legalne. Serio, jest. Dokładnie to przykład z samochodem. Nie ma żadnego prawa tego zakazującego, prócz licencji, która w tym wypadku łamie twoje prawo do rozporządzania twoją własnością nie wykonując szkód osobom trzecim, albo coś w tym stylu, więc w świetle widzenia prawa większości krajów obchodzenie tych zabezpieczeń jest legalne.
13Homer wrote:Raczej brak szacunku do cudzej własności jest charakterystyczne dla śpunów, którzy mają mentalność lewacką, bo uważają, że ogranicza ona rozwój ludzkości, nauki, itp.
Stallman jest "śpunem" z mentalnością lewacką, Torvalds też, cholera, stary właśnie pojechałeś większości twórców systemu który używasz. Ze swojej łaski bądź wolny swoim poglądom i chociaż kup sobie system, którego twórcy są zgodni z twoją moralnością.
Top
13Homer
Guru
Guru
User avatar
Posts: 461
Joined: Tue Jul 12, 2005 1:07 pm

  • Quote

Post by 13Homer » Thu Jan 04, 2007 6:18 pm

Raku wrote:ale może zapier*** 180 km/h w terenie zabudowanym nie mając żadnych wyrzutów sumienia i zachamowań?
Może. To, że Ty nie czułbyś się bezpiecznie, gdy obok Ciebie jedzie wariat, nie ma tu znaczenia. No, chyba, że jest jakiś inny powód ograniczeń prędkości...
możesz to jakoś rozwinąć? Bo zapowiada się ciekawa polemika. Sztuczne = nienaturalne. Więc prędkości nie powinno się ograniczać, bo jest nienaturalna?
Tak. Jeździj jak chcesz, ale jeśli spowodujesz wypadek - to poniesiesz pełne konsekwencje (nawet gnijąc do końca życia w więzieniu czy pracując jak niewolnik na zapłacenie odszkodowania). Moralne jest zachowywanie się tak, żeby nie robić innym krzywdy.
Zdajesz sobie sprawę, że nawet jadąc 50 km/h przy ograniczeniu 90 można kogoś zabić? Ograniczanie prędkości jest sztuczne, bo nie uwzględnia warunków zawnętrznych. Ja zawsze gdy widzę ograniczenie prędkości (oczywiście nie takie przy wjeździe do miasta: 50), to zwalniam, bo to najczęściej oznacza zakręt albo jakąś inną sytuację potencjalnie niebezpieczną. Interesuje mnie sam zakaz jako ostrzeżenie, a nie jego wartość!
Więc prędkość można przekraczać, bo nie jest to naturalny zakaz?
Nie o to chodzi, że można, ale jeśli warunki pozwalają? Sucha nawierzchnia, widoczność doskonała, żadnych zasłoniętych odcinków drogi, to czemu nie jechać 200?
Prawa autorskie powinny chronić autorów przed osobami próbującycmi bezprawnie czerpać zysk z ich dzieł.
Prawa autorskie nie powinny ograniczać praw osób legalnie korzystających z czyjegoś dzieła (legalnie - w sensie nie ograniczając zysków autora z tytułu opublikowania dzieła).
Dla mnie legalne == zgodne z życzeniem autora (płacąc godziłem się na te warunki). Nie sprowadzaj wszystkiego do zysku autora.
Jeśli kupię dzieło objęte prawami autorskimi, to złamię prawo, jeśli to dzieło skopiuję i sprzedam.
IMO źle też będzie, jeśli to dzieło skopiuję i będę rozdawał znajomym (bo pozbawiam potencjalnego zysku autora).
Ale kopiowanie dla własnego użytku jest jak najbardziej poprawne (po co mam wkładać oryginalną płytę CD wartą 60 zł do discmana i narażać ją na szybkie zużycie w czasie wkładania/wyciągania z/do napędu w czasie np. jazdy zatłoczonym autobusem? Wolę zrobić sobie kopię takiej płyty i jak mi spadnie, to stracę 50 gr na nowy nośnik).
Bzdury. Próbujesz pokazać to tak: wszystkie CD należy sprzedawać (i kupować) na tych samych warunkach. A ja uważam, że jeden producent może zabronić kopiowania SWOICH nagrań, a inny nie. Nie próbuj ograniczać wolności właściciela (sprzedającego) wolnością kupującego. Wolność jest jedna i dla wszystkich. Przy okazji: klasyczna definicja wolności: "wolność jednego człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna wolność drugiego".
OK, masz rację. Wyprodukuj płytę CD z własnymi wierszami, a w licencji napisz, że "płyta jest wyłacznie dla białych, a czarnuch może ją tylko powąchać"*.
Myślisz, że będziesz mógł LEGALNIE wydać taką płytę?
Sądzę, że nie. I szczerze mówiąc, nie wiem dlaczego nie.. nie chodzi mi tutaj o podział biali/czarni, ale o ogólną zasadę. Najwyżej nikt by jej nie kupił, prawda?
możesz próbować, czy dasz radę 8)
OK! OK! To był żart!! Naprawdę!! ;)
Zacznijmy od tego, że chcę wykorzystać podstawowe zasady kapitalizmu do walki z monopolem wielkich koncernów wydawniczych. To że odtwarzanie muzyki poza granicami kraju jest nielegalne w dzisiejszych czasach jest śmieszne
Ale czy każdej muzyki? Bo to jest chyba istota sprawy...
(choćby przykład: lecisz samolotem za granicę i na odprawie celnej mogą cię zwinąć, bo sobie w walkmanie kasetę wziąłeś z kraju).
Bardzo dobry argument, ale to nie znaczy, że trzeba od razu odgórnie zakazać komuś stawiania takich warunków przy sprzedaży. Nie ma kapitalizmu bez własności prywatnej. Wyżej stoi chyba tylko prawo do życia.
Nie - wtedy polscy wydawcy podnieśliby lament, jaki ten internet jest zły, bo wszyscy kopiują z sieci P2P zamiast kupować ich płyty. Kupując za granicą ludzie mogą pokazać: "ale ja mam oryginał, tylko wasze drogie płyty mam w d...".
Zrozum, że efekty byłby taki sam - nikt by ich nie kupował, więc musieliby zachęcić ludzi do kupna, np. przez niższą cenę.
łamiąc zasady prawidłowego użytkowania tracę gwarancję na produkt. Tak samo powinno być z durnymi ograniczeniami: autor w licencji zakazuje używania mplayera, więc jeśli mi nie działa coś pod mplayerem, mogę mieć pretensje do samego siebie że nie działa w mplayerze. Jak nie będzie działać w Windows Media Player, ktoś musi za to beknąć...
Niby masz rację, ale kupując produkt zgadzasz się na pewne warunki. Nie ma obowiązku zawierania umowy kupna-sprzedaży.
* - Nie jestem rasistą. Słowa czarnuch użyłem z premedytacją wyłącznie dla przekoloryzowania przykładu.
To mogłeś napisać, że blondynom/łysym/otyłym itp. Większość ludzi by zrozumiała...
Lenovo ThinkPad R61 / C2D@2.6.24 / nVidia Quatro NVS 140M / 2 GB RAM
Top
13Homer
Guru
Guru
User avatar
Posts: 461
Joined: Tue Jul 12, 2005 1:07 pm

  • Quote

Post by 13Homer » Thu Jan 04, 2007 6:21 pm

Raku wrote:Z tego wynika, że jeśli jesteśmy w czymś zacofani, to tak ma być?
Jeśli w Polsce nie było za komuny słodyczy, to tak miało być i przywożenie ich zza granicy było czymś złym?
Jeśli u nas się nie przeprowadza skomplikowanych operacji medycznych, to ludzie mają zdychać, w czasie gdy w sąsiednich Niemcach mógłby uzyskać pomoc?
Przykładów na to, czego w Polsce nie ma, a co można zdobyć za granicą można mnożyć w nieskończoność. Nie rozumiem tylko, dlaczego przywożenie płyt jest niemoralne? W końcu płyta została kupiona, więc autor otrzymał swoje wynagrodzenie. Bo prawa autorskie mają chyba chronić autora, a nie wydawców, prawda?
Nie odwracaj kota ogonem: nie jest nielegalne przywożenie do Polski DVD, ale wywożenie ich z USA.
I nie sprowadzaj wszystkiego do kasy dla autora, bo własność to nie tylko wartość w monetach...
Lenovo ThinkPad R61 / C2D@2.6.24 / nVidia Quatro NVS 140M / 2 GB RAM
Top
13Homer
Guru
Guru
User avatar
Posts: 461
Joined: Tue Jul 12, 2005 1:07 pm

  • Quote

Post by 13Homer » Thu Jan 04, 2007 6:35 pm

nbvcxz wrote:Rzecz w tym Homer że nie może a musi - jeżeli obejrzeć to tylko i wyłącznie tam
Musisz? Nie musi kupować, to nie OC w Polsce, które każdy musi mieć. Rozróżniaj przymus wewnętrzny ("chcę!") od zewnętrznego ("albo kupisz, albo do więzienia!").
Nie Homer - takie "rozumienie" uprawnień (i ograniczeń) licencyjnych urąga nie tylko inteligencji ale przede wszystkim podstawowym zasadom ekonomi
No to co? Czy ktoś może mi zabronić wystawić swoją Hondę na sprzedaż za 100.000 zł? Najwyżej nikt nie kupi.
I co Cię obchodzi zysk autora? Jak będzie chciał więcej, to zmieni warunki licencji.
i w dobie liberalizującej się gospodarki jest formą regulatora rynku
Każdy autor może sobie narzucić własne ograniczenia. Film nie jest dobrem wspólnym! Jest własnością autora!
Nie rozumiesz, że zakazy odgórne są właśnie regulatorami?
Gdzie ty tu widzisz analogię??? Oglądając (nawet zakładając przypadek cełkowitej nielegalności) film nie naruszasz niczyjego życia osobistego
Analogia jest taka, że masz prawo żądać od innych, żeby szanowali Twoje prawo do decydowania o "wykorzystaniu" Twojego pokoju.
Podawanie przykładów ma tę wadę, że zawsze jest jakaś różnica, a to nie dotyczą obydwa życia osobistego, a to kwoty są nieproporcjonalne. Ale rzeczywiście przykład nie był najlepszy.
Sorry Homer - jeszcze jedna kwestia - prawa autorskie nie mają nic wspólnego z moralnością - mają jedynie zabezpieczyć interes twórcy (przede wszystkim finansowy).
Bzdura. Mają zabezpieczać finanse, jeśli zdecydujesz się to sprzedawać. Czy ktoś Ci zabrania produkować coś i rozdawać za darmo?
A co do moralności: to jest szacunek do cudzej własności i kwestia dotrzymywania umów.
Lenovo ThinkPad R61 / C2D@2.6.24 / nVidia Quatro NVS 140M / 2 GB RAM
Top
nbvcxz
Guru
Guru
User avatar
Posts: 379
Joined: Fri Sep 02, 2005 7:09 pm
Location: Kraków / PL

  • Quote

Post by nbvcxz » Thu Jan 04, 2007 6:46 pm

@13Homer - nie zmieniam moich przemyśleń z wyjątkiem jednego:
13Homer wrote:A co do moralności: to jest szacunek do cudzej własności i kwestia dotrzymywania umów.
Tu muszę zmienić zdanie - prawa autorskie (i pokrewnie czyli patenty i licencje) mają jednak wiele wspólnego z moralnością czy też jej brakiem chyba że to "moralność Kalego" chociażby:
http://www.dobreprogramy.com/index.php?dz=15&n=5667
pewnie tysiące takich kwiatków jak powyżej i omawianych w temacie można by jeszcze wymienić
Last edited by nbvcxz on Thu Jan 04, 2007 6:59 pm, edited 1 time in total.
nBVCXz
zen-kernel (bfq compcache) | /tmp -> tmpfs | ext4 | zsh | xfce | schedtool
Top
13Homer
Guru
Guru
User avatar
Posts: 461
Joined: Tue Jul 12, 2005 1:07 pm

  • Quote

Post by 13Homer » Thu Jan 04, 2007 6:54 pm

Johnny_Bit wrote:Kupiłem sobie Porshe 911 Turbo, Model z 2006r w austrii ponieważ w polsce nie było w tych salonach do których pojechałem w poszukiwaniu samochodu moich marzeń
Prawo własności (w tym i autorskie) nie jest od tego, żeby zapewniać Ci spełnianie Twoich marzeń. Mógłbyś sobie np. zamarzyć gwałcenie żony brata co tydzień...
Zabroń mi...
Wiesz, chcieć to każdemu wolno. I rozróżniaj dwie sytuacje: prawo w Polsce zabrania sprowadzania aut z zagranicy, a to, że producent sobie życzy sprzedawać swoje produkty (samochody) w taki a nie inny sposób. Nie sprowadzaj wszystkiego do: "wszyscy muszą tak samo", bo to podchodzi pod komunizm.
Powiesz że ta analogia nie tyczy się DVD?
Nie powiem, bardzo dobra analogia, ale chybiona.
to ty masz jakieś lewackie myślenie, bo musi być jak musi być
Uuu... lewactwo polega na tym, że zakazuje się innym rozporządzania swoim własnym mieniem
, kapitalista od razu powie że taki biznes z zabezpieczeniami które nie chronią autorów "ciut" śmierdzi.
Kapitalista po cichu wyprodukuje coś podobnego i będzie sprzedawał po niższej cenie i bez żadnych ograniczeń licencyjnych.
Cóż panocku, ale mogę używać. Mogę sobie kupić książkę i ją zjeść. Mogę używać płyty DVD z filmem jako podkładki pod kawę
Możesz, bo to nie jest sprzeczne z warunkami licencji
, tylko czemu nie mogę używać płyty DVD zgodnie z jej przeznaczeniem, tylko dla tego że są te zabezpieczenia regionowe?
Nie, nie dlatego. Bo to jest sprzeczne z warunkami licencji.
No cóż, ale te zabezpieczenia nie pozwalają mi używać mojej własności zgodnie z jej przeznaczeniem.
Przeznaczeniem jest odtwarzanie w USA. To Tobie się wydaje, że film powstał po to, żeby go odtwarzać w DVD (jakimkolwiek, gdziekolwiek). Nie myl przeznaczenia licencyjnego od przeznaczenia technologicznego.
To jest już chore. Rozumiem zabezpieczenia żebym np. nie mógł używać tej płyty jako podstawki pod kawę (mimo iż nadal są nie za przyjemne, choć właściwie można je zrozumieć) tylko czemu jej nie mogę użyć tak jak powinna być używana?
Powtórzę: nie myl przeznaczenia licencyjnego od przeznaczenia technologicznego.
Jest legalne. Serio, jest. Dokładnie to przykład z samochodem. Nie ma żadnego prawa tego zakazującego, prócz licencji, która w tym wypadku łamie twoje prawo do rozporządzania twoją własnością nie wykonując szkód osobom trzecim, albo coś w tym stylu, więc w świetle widzenia prawa większości krajów obchodzenie tych zabezpieczeń jest legalne.
Wszedłeś w posiadanie płyty, gdyż zawarłeś umowę, że nie będziesz jej odtwarzał poza USA. Ktoś Ci to sprzedał w dobrej wierze, a ty go wydymałeś. Szkody osób trzecich są bez znaczenia.
Stallman jest "śpunem" z mentalnością lewacką, Torvalds też, cholera, stary właśnie pojechałeś większości twórców systemu który używasz. Ze swojej łaski bądź wolny swoim poglądom i chociaż kup sobie system, którego twórcy są zgodni z twoją moralnością.
Różnica jest taka, że oni rozdają swoje produkty za darmo i chcą, żeby inni robili to samo. Są lewakami i nic tego nie zmieni. Szanuję ich za wiedzę, za to co robią, ale to jeszcze nie znaczy, że mam się z nimi we wszystkim zgadzać. Nie na tym polega szacunek. Ze swoimi produktami mogą robić co im się podoba (czy ja im zabraniam albo nakazuję?), ale nie wolno im decydować o tym, co inni powinni robić ze swoimi.

Zastanawiam, się, czy przypadkiem oni nie walczą z prawem patentowym, a nie autorskim, bo najwyraźniej obaj zastrzegają swoje prawa autorskie...
Lenovo ThinkPad R61 / C2D@2.6.24 / nVidia Quatro NVS 140M / 2 GB RAM
Top
13Homer
Guru
Guru
User avatar
Posts: 461
Joined: Tue Jul 12, 2005 1:07 pm

  • Quote

Post by 13Homer » Thu Jan 04, 2007 6:58 pm

nbvcxz wrote:@13Homer - nie zmieniam moich przemyśleń z wyjątkiem jednego:
13Homer wrote:A co do moralności: to jest szacunek do cudzej własności i kwestia dotrzymywania umów.
Tu muszę zmienić zdanie - prawa autorskie (i pokrewnie czyli patenty i licencje) mają jednak wiele wspólnego z moralnością czy też jej brakiem chyba że to "moralność Kalego" chociażby:
http://www.dobreprogramy.com/index.php?dz=15&n=5667
pewnie tysiące takich kwiatków jak powyżej i omawianych w temacie można by jeszcze wymienić
Co innego prawo autorskie, a co innego prawo patentowe. W dużej mierze są one ze sobą związane, ale to dwie różne rzeczy.
Jak widać chcą opatentować coś, czego sami nie wynaleźli, więc o czym mowa?
Lenovo ThinkPad R61 / C2D@2.6.24 / nVidia Quatro NVS 140M / 2 GB RAM
Top
Johnny_Bit
Apprentice
Apprentice
Posts: 246
Joined: Tue Aug 30, 2005 3:37 pm
Location: Poland
Contact:
Contact Johnny_Bit
Website

  • Quote

Post by Johnny_Bit » Thu Jan 04, 2007 7:23 pm

Dobra, mam teraz taką ochotę na symulacje dialogu logicznego pomiędzy człowiekiem który zakupił DVD(K) a "właścicielem"(W):

K: Kupiłem płytę DVD...
W: Fajnie kasa nam się przyda!
K: Ale ja ją kupiłem żeby dać ją w prezencie bratankowi w polsce...
W: Nu git.
K: No i jak on chciał ją odtworzyć to nie mógł...
W: Zabronione jest odtwarzanie poza usa!
K: Ale ja na prawdę nie robię nic złego, ot prezent ta urodziny...
W: No i git, możesz mu dać, ale jemu nie wolno odtwarzać
K: To jest k**** skandal! Ale czemu? Co on takiego złego zrobił? Nie nie odpowiadajcie, po prostu dajcie mi pieniądze żebym mógł mu kupić ten film żeby mógł sobie odtworzyć
W: Nie. Kupiłeś, jest git, odtwarza się piknie tam gdzie ma się odtwarzać i jest git.
K: Ch** wam w plecy, kupie to w polsce.
W: Nie da się.
K: Co?
W: Nie da się, nie wydane i nie będzie wydane.
K: Eee... Wy chyba chcecie żeby wam coś złego zrobić... Dobra, nie ułatwiacie mi życia
W: Nie ma za co dziękować.
K: Nu... Ok, idźcie się powiesić, jakoś rozwiąże ten problem.
W: To będzie przestępstwo!
K: Gońcie się...
Top
Poe
Bodhisattva
Bodhisattva
User avatar
Posts: 2155
Joined: Sat Apr 03, 2004 5:57 pm
Location: Mysłowice/Lublin, Poland
Contact:
Contact Poe
Website

  • Quote

Post by Poe » Thu Jan 04, 2007 7:37 pm

13Homer wrote:
Johnny_Bit wrote:Kupiłem sobie Porshe 911 Turbo, Model z 2006r w austrii ponieważ w polsce nie było w tych salonach do których pojechałem w poszukiwaniu samochodu moich marzeń
Prawo własności (w tym i autorskie) nie jest od tego, żeby zapewniać Ci spełnianie Twoich marzeń. Mógłbyś sobie np. zamarzyć gwałcenie żony brata co tydzień...
bez przesady. co innego kupić coś na co ma się ochotę, ma się pieniądze i jest to zgodne z prawem, a co innego gwałcić,zabijać, zjadać itp. mam pieniądze, nudzi mi się, mam prawo zrobić z zarobionymi pieniędzmi co chcę. oddam podatki rachunki i inne, reszta zostaje na MOJE życie.
13Homer wrote:
Zabroń mi...
Wiesz, chcieć to każdemu wolno. I rozróżniaj dwie sytuacje: prawo w Polsce zabrania sprowadzania aut z zagranicy, a to, że producent sobie życzy sprzedawać swoje produkty (samochody) w taki a nie inny sposób. Nie sprowadzaj wszystkiego do: "wszyscy muszą tak samo", bo to podchodzi pod komunizm.
prawo w polsce zabrania sprowadzania samochodów? to po cholere jasną płaci się cło?! skoro jest to zabronione, to dlaczego są ściągane?! nie mówię tu o ściąganiu złomu za 5euro, tylko o jakimś nowym samochodzie, z salonu. chocby to przykladowe Porshe. nei ma mozliwosci zakupu zadnego modelu porshe, nowego w Polsce, bo koncernowi się to nie opłaca. ale skoro mam pieniądze, i chcę kupić mimo wszystko te pieniądze, to dlaczego nie moge pojechać do Austrii i tam kupić? zapłacę cło, podatki, akcyzę czy co tam jeszcze, jestem legalnym posiadaczem samochodu marki porshe. zarobił koncern, austria, ale takze polska (podatki, cła... a np za 5 lat bede chciał sprzedać go w polsce, to wtedy dochodzą kolejne podatki odprowadzane do skarbu panstwa.. czyz nie?). poza tym jeszcze pozostaje osobna kwestia tego, ze jestesmy w UE

a co do twojego pędzenia 200km/h kiedy są wspaniałe warunki, pusta droga. bzdury. poza terenem zabudowanym obowiązuje cie xxkm/h (chyba ze warunki sa ciezkie i nie da sie nawet 50 jechac). dlaczego ograniczenie? dlatego, ze jak bedziesz przypieprzał 200km/h to na 99% nie zauważysz np. dziury, w ktora wjedziesz, i rozwalisz się gdziesz, albo gdzies z krzakow wyskoczy ci dziecko, ktore bawiło się na polu, albo głupia krowa, ktora urwie sie z lancucha! jasne. przy 90,50 czy nawet 40 km/h mozesz zabic bez problemow, ale jest zdecydowanie wieksza szansa na zauwazenie ewentualnej przeszkody.
13Homer wrote:
Poe wrote:to co, może lepiej poczekać aż przyjadę do Polski i ściągnąć go na jakims p2p?
Rozumiem, że uważasz, że posiadanie płyty z takim filmem to Twoje niezbywalne prawo i możesz dążyć do zaspokojenia swoich zachcianek w dowolny sposób?
tak, uważam, ze to jest moje prawo. skoro jest to oficjalnie wydane, dla ludzi, uwazam, ze mam prawo dązyc do tego by ten film kupić, w oryginale i moc go sobie oglądać. bo moze to coś złego że chcę KUPIĆ (czyt. czyli zapłacic rownież autorowi i wszekicm innym podmiotom za stworzenie tego) film, a nie ściągnąć go z p2p?

i argumentowanie, ze w polsce czegos nie ma i nie bedzie jest normalne, to po prostu przegięcie. owszem, zacofanie jest, ale dlaczego nie dązyc do tego, zeby bylo lepiej? jak producenci sie zorientuja, ze jest na jakis film wzięcie, to powinni czym predzej wykupic prawa do rozpowszechniania danego tytulu w polsce
Hardware:HP Pavilion DV6875SE[C2DT5550@1.83GHz_3GB-DDR2_320GB-SATA_GF8400GS]
http://popularcoffee.blogspot.com - Popkulturowa Kawa
RLU#342333
Top
Post Reply
  • Print view

76 posts
  • Previous
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • Next

Return to “Polish OTW”

Jump to
  • Assistance
  • ↳   News & Announcements
  • ↳   Frequently Asked Questions
  • ↳   Installing Gentoo
  • ↳   Multimedia
  • ↳   Desktop Environments
  • ↳   Networking & Security
  • ↳   Kernel & Hardware
  • ↳   Portage & Programming
  • ↳   Gamers & Players
  • ↳   Other Things Gentoo
  • ↳   Unsupported Software
  • Discussion & Documentation
  • ↳   Documentation, Tips & Tricks
  • ↳   Gentoo Chat
  • ↳   Gentoo Forums Feedback
  • ↳   Duplicate Threads
  • International Gentoo Users
  • ↳   中文 (Chinese)
  • ↳   Dutch
  • ↳   Finnish
  • ↳   French
  • ↳   Deutsches Forum (German)
  • ↳   Diskussionsforum
  • ↳   Deutsche Dokumentation
  • ↳   Greek
  • ↳   Forum italiano (Italian)
  • ↳   Forum di discussione italiano
  • ↳   Risorse italiane (documentazione e tools)
  • ↳   Polskie forum (Polish)
  • ↳   Instalacja i sprzęt
  • ↳   Polish OTW
  • ↳   Portuguese
  • ↳   Documentação, Ferramentas e Dicas
  • ↳   Russian
  • ↳   Scandinavian
  • ↳   Spanish
  • ↳   Other Languages
  • Architectures & Platforms
  • ↳   Gentoo on ARM
  • ↳   Gentoo on PPC
  • ↳   Gentoo on Sparc
  • ↳   Gentoo on Alternative Architectures
  • ↳   Gentoo on AMD64
  • ↳   Gentoo for Mac OS X (Portage for Mac OS X)
  • Board index
  • All times are UTC
  • Delete cookies

© 2001–2026 Gentoo Foundation, Inc.

Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Limited

Privacy Policy

 

 

magic