Mam taki problem - w związku z tym, że urządzeń chętnych na WiFi w moim domu coraz więcej, a dom duży, a ruter mały, postanowiłem zwiększyć nieco zasięg mojego sygnału. Kupiłem w tym celu dwa AP TP-LINK TL-WA701ND. Skonfigurowałem je w trybie Universal Repeater. Wszystko wszystkim działa. Na święta jednak przyjechałem z desktopem do domu (na nim mam gentoo) i okazało się, że, co prawda komputer łączy się z siecią, ale internetu brak. Jedyne gdzie mam dostęp to komputery w sieci lokalnej (łącznie z repeaterem), ale bez rutera (nie odpowiada na pingi, nie da się wejść na panel admina). Konfiguracja repeaterów jest raczej prawidłowa - nie ma tam serwera DHCP, ustawienia WiFi są w porządku. Co więcej, na tym samym komputerze uruchomiłem LiveCD Ubuntu i pod nim internet działał bez zarzutu. Piszę tutaj, jako że skończyły pomysły i nie ma po prostu pojęcia, co może być nie tak - konfiguracja jajka czy jakiekolwiek inne aspekty. Bardzo proszę Was o pomoc, bo bardzo mi na tym zależy, gdyż połączenie bezpośrednie z ruterem jest bardzo słabe i wolne, z powodu kiepskiego zasięgu.
emerge --info: http://sprunge.us/PeRF
/usr/src/linux/.config: http://sprunge.us/WfKd

