W moim umyśle narodził się szatański plan. Od dłuższego staram się odłączać jak najwięcej urządzeń od laptopa, tak aby stał się on "autonomiczny". Chodzi o to, że wracając z uczelni nie musiał podłączać 5 kabli. Częściowo mi się to udało, mam mały terminal do którego mam podłączoną drukarkę, a więc drukowanie odbywa się zdalnie po CUPS. Dźwięk wyeksportowałem przez PulseAudio także do tego terminala (przy okazji zwiększyłem sobie możliwości, bo nagle mam dostępną kartę dźwiękową 5.1 zamiast 2.0, która jest jedyną dostępną w lapku). Kabel ethernetowy znikł dzięki routerowi N (oczywiście terminal i laptop są podłączone w jednej podsieci). Aktualnie jedynymi kablami podłączonymi do lapka są HDMI (go nie odłączę, niech se będzie, choć jak macie jakieś pomysły na wydajne przesyłanie obrazu to zapraszam do dyskusji, może się przekonam), USB od klawiatury i myszki (1 USB, bo pracują na jednym odbiorniku) i zasilania (go się nie da tak łatwo pozbyć bez nakładów finansowych).
Tyle wstępu, teraz treść właściwa. Chciał bym w jakiś sposób móc albo zdalnie wyeksportować port USB (po sieci) tak, aby klawiatura i myszka były podłączone pod terminal, a efekt poruszania kursorem był widoczny na ekranie laptopa. Dodatkowym utrudnieniem jest chęć działania tego samego zestawu pod Windowsem 7 64bit. Najfajniej by było, aby to rozwiązanie jak najmniej obciążało terminal.
Dodatkowo szukam rozwiązania, aby elementy wysłane do wydrukowania były przygotowywane na laptopie (i3, lepszy procesor) i w gotowym formacie (pewnie jakiś GhostScript) wysyłane do drukarki. Aktualnie takie coś działa mi na Windowsie, jednak Linux uparcie wysyła mi obiekt do druku na terminal gdzie dopiero jest konwertowany przez słabiutki procesor z małą ilością RAM. Przez to większe dokumenty nie chcą się drukować.

