Moderator: SlashBeast

Niestety... ale Poe ma rację, jedną z zalet linux'a (czy ogólniej GPL'a) jest to, że każdy może sobie przerobić coś i nazwać po swojemu ale z odwołaniem do autora/nazwy oryginalnego programu. Dlatego właśnie Kororee to Kororee a Gentoo to Gentoo. Nie ważne, które pochodzi, od którego - faktem jest, że to osobne projekty a nie rozwinięcie jednego dlatego trzeba docenić ich indywidualność. Chyba mniej więcej powiedziałem to o co mi chodziłodadzior wrote:no ale wlasciwie to daje tylko graficzna instalacje, a pozniej masz wszystko takie same (portage itp.) Jesli powiesz komus mniej obeznanemu, ze masz Kororee, to nie bedzie wiedzial o co chodzi. Rowniez problemy na niej rozwiazesz w taki sam sposob, jak na gentoo... (chyba ze chodzi o o instalacje, bo to glowna roznica miedzy tymi distrami). Dla mnie mozesz pisac "mam Gentoo(Kororaa)", albo na odwrot i to wystarczy
