Tak, oczywiście, ale wolę VM bo:
1. obraz maszyny z czymś w rodzaju "stage4" mam już utrzymywany od mniej więcej roku, i w razie potrzeby robię z niej "forka" i dzięki kopii mogę robić dowolne eksperymenty wygodniej, niż z chrootem (w ten sposób ostatnio robiłem np. próby serwera bugzilli oraz paru innych narzędzi webowych do mnie do firmy). Rozmnażanie serwerów wirtualnych z Gentoo to bajka z użyciem VM

2. czasami używam do tego laptopa (jak mam zabrać go na jakąś demonstrację), czasami puszczam "stawianie" Gentoo na moim serwerze domowym -- wedle potrzeby i fantazji -- znowu z reguły jest to "klon" podstawowego "stage4".
3. maszynę wirtualną można zawiesić, gdy z jakiegoś powodu w danej chwili obciążenie laptopa lub serwera jest niepożądane.
Chroota używam w sumie tylko na potrzeby przygotowania mojego prywatnego livecd gentoo i do tego pasuje mi idealnie. Przenosiny "zawartości" chroota nie są tak proste i łatwe, jak VM.