Moderator: SlashBeast
Postepowalem zgodnie z opisem w Handbooku z tym ze skopiowalem do katalogu distfiles najpierw pakiety z plyty L+ a nastepnie z tej co sciagnalem i rozpoczalem kompilacje( dzieki temu system z sieci sciagnie tylko niezbdne poprawki). Moze ci to pomoze:) Pozdrawiamrelases/amd64/2005.1-r1/installcd
evilav wrote:13Homer a mógłbyś wkleić swoje CHOST i [CXX]FLAGS ?? Bo co znajde to inaczej podają. I nie wiem jak zrobić.
Code: Select all
CFLAGS="-O2 -march=athlon-xp -pipe" # -msse2 -fomit-frame-pointer"
CHOST="i686-pc-linux-gnu"
CXXFLAGS="${CFLAGS}"
MAKEOPTS="-j2"Ja teraz przeniosłem się na dość spory czas na tryb 32-bitowy (kiedyś używałem tego jako chroot, ale nie było to wygodne [pracuję zawodowo na Linuksie]). Oczywiście wtedy flagi powinny być zupełnie inne.Aha a jak zainstaluje system 32bitowy to będzie też dobrze działał??
Są tacy, którzy mają to ustawione domyślnie (zdaje się, że w make.conf) i nie zgłaszją żadnych kłopotów. Ja tego używam sporadycznie. Bardziej mi zależy na stabilności.I czy moke korzystać z opcji ACCEPT_KEYWORDS="~86"?? Pozdro.
Ja próbowałem uruchamiać JoeQuake pod 64, niestety nie poszło. Zaś poprzez chroot to musiałem go uruchamiać na roocie, na innym użytkowniku nie chciał działać. Więc chyba masz rację, do gier 64 bity się raczej nie nadają.evilav wrote:Ale ja bym potrzebował cedege do gierek. A jak sie nie myle gdzieś wyczytałem że na 64bity nie chodzi. A nie jestem jeszcze taki obeznany z Linuxem aby stawiać 32bitowego chroota i sie tak bawić. Chyba że to jest zbędne.
Na forum kiedyś wyczytałem, że mogą być jakieś komplikacje przy takim sposobie. Podejrzewam, że chodzi o bootstraping - reszta jest już kompilowana z tymi flagami w make.conf. Spróbować możesz, ale licz się z kłopotami.A czy jak zainstaluje Gentoo 2005.1 z płyty L+ i ze stage3 i zmienie mu march na k8 to powinno śmigać?? Bo za każdym razem jak ściągne obraz dla AMD64 sprawdzam sumy to jest OK. Przy nagrywaniu jest OK. A gdy startuje z płyty to przy ładowaniu kernela wiesza sie komp. A jak odpalam dla zwykłego x86 to idzie spokojnie.
O to to! Dokładnie tak jest w moim przypadku. I się z Tobą nie zgadzam. Sieć w Gentoo jest potrzebna (wręcz niezbędna) w przypadku uaktualniania systemu, ale są przecież ludzie, którzy to robią np. co 3 miesiące albo i rzadziej. Ja uaktualniam, powiedzmy, co dwa dni i niestety nie widzę rzucającej się w oczy poprawy (poza ati-drivers oraz openoffice). Utrzymywanie systemu up-to-date niepodłączonego do internetu jest trochę bez sensu (poprawki bezpieczeństwa nie są wtedy takie istotne).zwirk wrote:Może nie macie na bieżąco dostępu do netu, ale wtedy Gentoo nie jest dla was :wink:
Eeetam bez przesadyzmu, Ja tez w domu nie mam netu, Mniej wiecej raz na miesiac boire dysk i robie #emerge -uDN --fechtonly world i kompilacje po wrzuceniu na raid robie sobie w domu. W zasadzie to tylko raz mi sie zdarzylo ze musialem na czyms zrobic --skipfirst --resume a w zasadzie jak sie wieczorem wstawi do gotowania to na rano tudziez po powrocie z roboty mam juz caly systemik. I tak to juz sie przyzwyczailem.13Homer wrote:O to to! Dokładnie tak jest w moim przypadku. I się z Tobą nie zgadzam. Sieć w Gentoo jest potrzebna (wręcz niezbędna) w przypadku uaktualniania systemu, ale są przecież ludzie, którzy to robią np. co 3 miesiące albo i rzadziej. Ja uaktualniam, powiedzmy, co dwa dni i niestety nie widzę rzucającej się w oczy poprawy (poza ati-drivers oraz openoffice). Utrzymywanie systemu up-to-date niepodłączonego do internetu jest trochę bez sensu (poprawki bezpieczeństwa nie są wtedy takie istotne).zwirk wrote:Może nie macie na bieżąco dostępu do netu, ale wtedy Gentoo nie jest dla was![]()
Sam system da się postawić jako tako (mi się jakoś udało, ale teraz pracuję na 3 "wersji"), konfiguracja karty graficznej Ati czy framebuffera to zupełna porażka.zwirk wrote:OK, 13Homer, sorki :) Ale generalnie inna była ogólna wymowa mojego posta, który był antyLinux+'owy, a nie skierowany przeciwko userom bez netu. Tak się składa że miałem 'przyjemność' czytać instrukcję instalacji w L+ i niezłą kaszankę tam autorzy popełnili, oczywiście pod względem zawartości, bo pomysł może i był OK.
Ale spójrz na to z tej strony: kupujesz pismo i możesz od razu system sprawdzić, a obraz ISO trzeba jednak ściągnąć, nagrać. Ja tak często robię: Fedora Core 3,4, Suse 9 itp. Gdybym miał internet na stałe, to bym nie marnował pieniędzy, a tak... :IDziwię się że userzy szukają takich rozwiązań, bo ja jak słyszę o czymś 'nowym i fajnym' to pierwsze co robię to wejście na oficjalną strone projektu. Tak zrobiłem w przypadku Gentoo i od razu trafiłem na handbooka.
Masz 100% racji.Ale chyba się ze mną zgodzisz że trudniej jest bez dostępu postawić Gentoo?