lsdudi wrote:widocznie są bardziej leniwi od Ciebie
A czy to, że są leniwi oznacza, że nauczyli się korzystać z VIM-a i nie chce im się uczyć czegoś innego (lepszego), czy VIM jest po prostu tak zarąbisty? Bo na razie piszesz/piszecie wymijająco...
lsdudi wrote:To nie jest java gdzie wyjatek to 3 strony tekstu z ktorego nic tak naprawde nie wynika. Pierdu pierdu o 3 plikach na krzyż (kolega podał przykład z życia że plików jest do groma), jak sobie zrobiłes burdel w projekcie to nie jest wina żadnego narzędzia (tak po prawdzie przeczytaj sobie jakiegoś plepa na temat tego jak powinna wygladac funkcja/package) to o czym piszesz dla małegio projektu powinno być zastosowane i większym. Nie zastanawiałeś się nad tym że aby napisać parę linijek kodu musisz odpalić kobyłe która waży kilka GB w Ram. Czy to jest postęp czy uwstecznienie?
A co ma system logowania/debugowania wspólnego z kompilatorem? Ja mówiłem tylko o błędach, ostrzeżeniach, które kompilator wyrzuca - Eclipse w logowaniu z aplikacji wcale nie jest lepszy od zwykłej konsoli, fajniejsze jest jedynie połączenie z IDE debuggera (GDB, Valgrind). Eclipse śmiga mi aż miło na netbooku (Atom N550
1GB RAM, bez SWAP-a skoro już się czepiamy szczególików) i nie jest to jedyna zasobożerna aplikacja chodząca na tym komputerze. Pierdu pierdu o trzech plikach... a na ilu z tych plików pracuje na raz i czy pamięta zawartość i położenie każdego na pamięć? Poza tym nikt Ci nie karze odpalać specjalnego narzędzia do napisania kilku linijek kodu... chyba, że właśnie tutaj mówisz, że do mniejszych projektów lepiej zastosować coś innego od Eclipse (ale chyba pisałem, że posiłkuję się także innym edytorem tekstów?) czy może o tym, że VIM jest fajny bo jest uniwersalny przez brak jakiś specjalnie wyszukanych funkcji pomocniczych dedykowanych konkretnej platoformie/językowi - ale w sumie to ciężko mi teraz wyczuć o co Ci chodzi. I w sumie czy gdzieś jest napisane do jakiego języka ma to być IDE, ma być uniwersalnie ale też nie wiadomo jak bardzo... Jeśli autor tego wątku będzie chciał używać Javy, C++. PHP, Pythona to w Eclipsie powinien znaleźć wszystko czego mu trzeba bez poświęcania czasu na wbijanie na blachę komend i czytaniu kilometrowych poradników... a jeśli potrzebuje czegoś małego, szybkiego i prostego do projektów na zaliczenie przedmiotu, które będą miały do kilkudziesięciu plików to równie dobrze może użyć czegoś w stylu gedit, Geany, jedit, notepad++, scite... do wyboru do koloru i żaden z tych edytorów nie wymaga zupełnej zmiany przyzwyczajeń (jeśli ktoś jest przyzwyczajony do prostych edytorów tekstowych i w życiu nie miał z VIM-em do czynienia).
lsdudi wrote:Robienie make |less mija sie z celem make > log.log 2>&1 jest sensowniejsze, o ile nie chcialo ci sie zrobić logowania/debug z prawdziwego zdarzenia.
Tak jak wyżej, pisałem o błędach i ostrzeżeniach rzucanych przez kompilator nie aplikację.
lsdudi wrote:Nie zrzucaj na programistów tego za co odpowiada zarząd/architekci/marketing itd. (sami programiści są jednymi z najlepszych ale od nich zależy tylko ich wycienek a nie całość)
Nic nie zarzucam zauważ, że była to ironia.
Krótko mówiąc możecie się skupić na zaletach VIM-a i wyłożyć jasno kawę na ławę dla czego warto? Sam mam w TODO wrzucone kilka stron pt. "Jak stworzyć z VIM-a kombajn do C/C++", ale mam w pamięci jeszcze wielką porażkę z Emacsem i szkoda mi czasu - dla regexpów w wyszukiwarce po buforach to się jednak nie przesiądę... chyba, że w pobliżu walnie jakaś bomba elektromagnetyczna i jakimś cudem VIM zostanie jedynym sensownym oprogramowaniem do edycji...
Z mojej strony Eclipse to proste środowisko integrujące najpotrzebniejsze narzędzia (zaawansowana edycja kodu, kontekstowe podpowiedzi, podświetlanie składni, zintegrowany GDB, Valgrind, parsowanie komunikatów kompilatora, zarządzanie projektem, filtrowanie w projekcie tagów TODO, itp., możliwość skorzystania z dodatkowych wtyczek np. Subclipse, narzędzia do refactoringu i automatycznego formatowania kodu) i to wszystko w prekonfigurowanych paczkach pod konkretne języki, bez potrzeby poświęcania długiego czasu na naukę. Kobyła to to jest, ale na telefonie czy automacie do parzenia kawy tego przecież nie używam.
