Problem może być banalny, ale jakoś sobie nie radzę. Co prawda towarzyszy mi od instalacji Gentoo - a minął niedawno rok - i jakoś teraz zaczął mnie irytować.
Otóż:
W czystej konsoli nie mogę ani wpisywać, ani odczytywać PL znaków- pojawiają się krzaki.
W Xach, w terminalu, co prawda pl znaki wpisywać mogę. Jeżeli stworzę plik o nazwie "ążś", to system odczyta go poprawnie. Jeżeli dajmy na to mam katalog pobrany z drugiego komputera [Windows] i są w jego nazwie pl naki, to pod terminalem nazwa wygląda mniej więcej tak:
Code: Select all
http://a.imagehost.org/0838/Zrzut_ekranu-2.pngStosuję flagę unicode...
Locale:
Code: Select all
ghunter@notebook ~ $ locale
LANG=pl_PL
LC_CTYPE="pl_PL"
LC_NUMERIC="pl_PL"
LC_TIME="pl_PL"
LC_COLLATE="pl_PL"
LC_MONETARY="pl_PL"
LC_MESSAGES="pl_PL"
LC_PAPER="pl_PL"
LC_NAME="pl_PL"
LC_ADDRESS="pl_PL"
LC_TELEPHONE="pl_PL"
LC_MEASUREMENT="pl_PL"
LC_IDENTIFICATION="pl_PL"
LC_ALL=pl_PL
Code: Select all
pl_PL ISO-8859-2
pl_PL.UTF-8 UTF-8
Lubię pracować w konsoli- wtedy najlepiej mi się pisze, tylko pisanie bez PL znaków jest irytujące. W terminalu też by się przydały, i jakby nie patrzeć wypadałoby, żeby na windowsie dziewczyna mogła bez problemów odczytywać pliki.
Dodam jeszcze- w demonie odpalony jest proftpd, gdy zaloguję się z windowsa na ftp również w nazwach plików mam krzaki.
Nie prosiłbym o pomoc, gdybym nie był naprawdę zdesperowany i zagubiony...
Pomocy


